Parafrazując zwrotkę śpiewanej przez Jerzego Stuhra piosenki, można pokusić się o stwierdzenie, że malować każdy może, trochę lepiej lub trochę gorzej. Zwłaszcza kiedy ma za przewodnika książkę Billy Showel „Kurs malowania akwarelami. Kwiaty.” To znakomity przewodnik, wprowadzający krok po kroku czytelników w arkana sztuki malowania. Studząc jednak nieco zapędy artystyczne, muszę szybko zaznaczyć, że Picassem czy Modiglianim po przeanalizowaniu tego poradnika raczej się nie zostanie. I to nie dlatego, że omawiana pozycja zawiera jakieś luki merytoryczne, czy też autorka nie prezentuje zbyt wysokich walorów pod względem jakościowym. Chodzi bowiem o to, że kurs ma ściśle wytyczone granice, a mianowicie oscyluje wokół tematyki związanej z różnego rodzaju kwiatami. Natomiast, jeśli chodzi o dobór materiałów, to trzeba zaopatrzyć się w szczególności w papier i farby akwarelowe, no i rzecz jasna dobrej jakości ołówki HB i gumkę chlebową.
Billy Showel to ceniona malarka, należącą do nurtu rysunku botanicznego. Pięciokrotnie wyróżniona przez Society of Botanical Artists nagrodą Certificate of Botanical Merit. Wystawia swoje prace głównie w Wielkiej Brytanii, gdzie mieszka, a także w USA i Australii. Niemniej jednak w omawianej pozycji nie trzyma się kurczowo narzuconych przez wspomniany wyżej nurt zasad. Odstępuje od nich z korzyścią dla nas, czyli przyszłych „malarzy”. W każdym razie, książka nie wyszła spod „pióra” hochsztaplerki, jest więc od kogo się uczyć.
„Kurs malowania akwarelami. Kwiaty” skierowany został raczej do amatorów, bo dla osób zajmujących się zawodowo malarstwem, wiedza w nim zawarta nie stanowi zapewne novum. Natomiast czytelnicy pragnący dopiero zapoznać się z tajnikami malarstwa, jak najbardziej powinni po tę pozycję sięgnąć. Znajdą w niej szczegółowy i prosty przekaz, objaśniający krok po kroku, jak ukazać piękno kwiatów za pomocą akwareli.
Książka Billy Showel to znakomita propozycja dla wszystkich, którzy szukają jakiegoś hobby, które z dumą można wstawić, np. do CV. Dodatkowo można wzbogacić wystrój wnętrz własnego lub cudzego domu swoimi kompozycjami, pod warunkiem, że dostateczną ilość czasu poświęcimy na trening. W przeciwnym razie znajomi mogą zacząć nas unikać, by nie dostać kolejnego „pięknego” obrazka naszego autorstwa.
Nawet. jeśli nie posiadamy wybitnych zdolności w dziedzinie malarstwa, to może się okazać, że rysowanie w wolnych chwilach stanowi idealną formę relaksu. Nic tak nie odpręża, jak skupienie się całkowicie na jednej rzeczy, a uwierzcie mi, że malowanie wymaga wytężonej wręcz uwagi.
„Kurs malowania akwarelami. Kwiaty” Billy Showel to ciekawa propozycja i znakomity sposób na odkrycie własnych pasji. Czy może być coś bardziej kolorowego niż kwiaty, by oderwać się od szarej rzeczywistości?
Jowita Kubiak
(jowita.kubiak@dlalejdis.pl)
Billy Showel, „Kurs malowania akwarelami. Kwiaty”, RM, Warszawa 2012
Komentarze