"Małżeństwo doskonałe, czy ty wiesz, że ja cię kocham…" - recenzja

Recenzja książki "Małżeństwo doskonałe, czy ty wiesz, że ja cię kocham…".
Masz ochotę trochę oderwać się od szarej rzeczywistości? Poznać bliżej niebanalną parę, która na swój sposób stworzyła "małżeństwo doskonałe"?

Oto historia nie całkiem miłosna Marii Czubaszek i Wojciecha Karolaka.

Książka "Małżeństwo doskonałe" w formie wywiadu-rzeki zabiera nas w niezwykłą podróż po barwnym życiu znanej dziennikarki, felietonistki, satyryczki, autorki tekstów piosenek, kobiety o zdecydowanych poglądach i swoim zdaniu. Głównym narratorem jest mąż artystki, Wojciech Karolak, który odpowiada na pytania zadawane przez dziennikarkę Krystynę Pytlakowską, przyjaciółkę pary. Jednak niech was to nie zwiedzie, bo pytania nie są do końca wygodne i łatwe, a czasami naruszają cienką linię przyzwoitości. W książce Znajdziemy też historie o Marii opowiedziane przez jej znajomych, z którymi pracowała, piła, paliła i się śmiała. Ponadto znajduje się tu mnóstwo zdjęć z prywatnego archiwum, które przybliżają postać kobiety, uwielbiającej parówki i kawę rozpuszczalną zalewaną gorącą wodą z kranu.

Z książki wyłania się obraz kobiety, która kochała i była kochana; trochę oderwanej od rzeczywistości oraz przygnębionej starością. Nie chciała mieć dzieci, dokonała dwóch aborcji przez co stała się gwiazdą portalu "Pudelek", ale za to uwielbiała psy. Nie znosiła gotować i w późniejszych latach mało jadła, za to dużo paliła. Była chodzącym źródłem anegdot i posiadaczką absurdalnego poczucia humoru. Z mężem nie tworzyli klasycznej pary, w której to on pełni funkcje pana domu. Byli partnerami, którzy mimo że często się mijali w codzienności, stworzyli swoja enklawę bliskości opartą na rozmowach do białego rana. Może wielokrotnie będziecie się zastanawiać czytając tą historię, czy ta miłość nie była dziwna, trochę egoistyczna ze strony jazzmana i taka niedbała. Jednak moim zdaniem, dla tej nietuzinkowej dwójki była prawdziwą ostoją i właśnie tym, czego potrzebowali w swej niezależnej naturze, choć i mi nasunęło się wiele pytań.

"Małżeństwo doskonałe" to szczera historia o miłości i życiu we dwoje, o byciu obok i mimo że nie ma w niej lukru, to w pewnych momentach jest całkiem słodką opowieścią. Nie brakuje jednak momentów zaprawionych goryczą i niesmakiem, żalem i smutkiem. Poruszone zostały tematy ciężkie i bardzo intymne. Zostały otworzone drzwi, za którymi kryły się sekrety i kontrowersje. Myślę, że po lekturze, ciekawscy zaspokoją swoją dociekliwość, a inni będą rozczarowani, że Maria Czubaszek nie spała z diabłem i nie była złem nieczystym, ale całkiem ciekawą postacią.

Sandra Kortas-Dorsz
(sandra.kortas@dlalejdis.pl)

"Małżeństwo doskonałe, czy ty wiesz, że ja cię kocham…", Krystyna Pytlakowska, Wydawnictwo Prószyński i S-ka, Warszawa 2017



Komentarze




Społeczność

Newsletter

Reklama

 
W tej witrynie stosujemy pliki cookies. Standardowe ustawienia przeglądarki internetowej zezwalają na zapisywanie ich na urządzeniu końcowym Użytkownika. Kontynuowanie przeglądania serwisu bez zmiany ustawień traktujemy jako zgodę na użycie plików cookies. Więcej w Polityce Cookies. Ukryj komunikat