"Małżeństwo z odzysku" - recenzja

Recenzja książki "Małżeństwo z odzysku".
Lekka komedia obyczajowa odkrywająca prawdziwość pożycia małżeńskiego.

"Małżeństwo z odzysku" to trzeci tom o komedii małżeńskiej, gdzie główne role grają czarująca Zuzanna, jej niezawodna przyjaciółka Beata, niemrawy i ciapowaty mąż Ludwik, męski były narzeczony, władczy, niedoszły kochanek i rodzina z ciężarną siostrą na czele.

Po burzliwych przeżyciach związanych z mieszaniną uczuć i eksplozją niespodziewanych wydarzeń, sytuacja w domu szalonej mężatki powoli stabilizuje się i rzeczywistość wraca do znanych jej parametrów. Nie na długo, gdyż w ręce Zuzki wpada zdjęcie na którym jej szanowny małżonek zagląda w dekolt bardzo atrakcyjnej blondynce i ma czelność siedzieć z nią w ekskluzywnej kawiarni. W pierwszym odruchu kobieta chce spakować manatki niewiernego Ludwika, jednak ciekawość zwycięża i wraz z przyjaciółką postanawiają dowiedzieć się kim jest tajemnicza kochanka zapisana w telefonie jako "Złotko". Przy okazji misji pod tytułem "Co ci zrobię, jak cię przyłapię", na drugi plan wysuwa się znalezienie dziewczyny dla przystojnego Teodora i pozbycie się napalonego wuefisty, który nie zamierza tak łatwo odpuścić walki o serce Zuzanny. I niech nie zmyli cię sielski i wiejski charakter scenerii tragedii małżeńskiej. Bohaterowie mają całkiem wielkomiejskie problemy, które znacząco spotęgowały się na małym obszarze niewielkiej wsi Jaszczurek, co wcale nie ułatwia śledztwa prowadzonego przez Zuzkę i Beatę. Tym bardziej, że Ludwik umiejętnie zaciera ślady w pobliskim lesie. Ponadto sprawę komplikuje również fakt, iż ktoś inny również podąża śladem dziewczyn.

Agata Przybyłek w sposób zabawny opisuje pożycie młodej mężatki, która ma talent do pakowania się w dziwne zbiegi okoliczności i niezłe tarapaty niejako na własne życzenie. Na pewno powieść ta spodoba się fanom, gdyż jest jak ciepły sweter w zimowe wieczory - przyjemna, rozgrzewająca i pokrzepiająca. Można jednak zarzucić "Małżeństwu z odzysku", że jest trochę rozciągnięte, naszpikowane lekką przesadnością sytuacji i infantylnością, że zabrakło tej początkowej chemii, która sprawiła, że można było zakochać się w pierwszym tomie. Zabrakło też zaskoczenia, ale nie umniejsza to przyjemności zagłębienia się w owej lekturze. Ponadto powieść uzmysławia kilka istotnych kwestii, a mianowicie że stan posiadania nie zawsze jest równoznaczny z prawem własności i stałością, a wierność jest rzeczą bardzo ważną w związku i niestety także bardzo trudną. Nic więcej już nie zdradzając, proszę wygodnie usiądźcie, przeczytajcie i odprężcie się.

Sandra Kortas-Dorsz
(sandra.kortas@dlalejdis.pl)

"Małżeństwo z odzysku", Agata Przybyłek, Wydawnictwo Czwarta Strona, Poznań 2017



Komentarze




Społeczność

Newsletter

Reklama

 
W tej witrynie stosujemy pliki cookies. Standardowe ustawienia przeglądarki internetowej zezwalają na zapisywanie ich na urządzeniu końcowym Użytkownika. Kontynuowanie przeglądania serwisu bez zmiany ustawień traktujemy jako zgodę na użycie plików cookies. Więcej w Polityce Cookies. Ukryj komunikat