Historia opowiadana jest przez psa, który ma na imię Jutro. Świat widziany jego oczami jest bardzo intensywny, przesycony emocjami, pełen uroku i mądrości. Cała fabuła traktuje o wiernym psie i jego panu, który był medykiem, aptekarzem, filozofem, alchemikiem. Pan czempiona musiał się ukrywać przed dawnym wspólnikiem. Wciąż podróżując, zmieniając tożsamość, stracił kontakt z najbliższymi, którzy starzeli się na jego oczach. Nie miał żony ani dzieci. Zaczął podróżować ze swoim czworonożnym towarzyszem, by zwiedzić piękne miasta, rozkoszować się sztuką, pomagać ludziom na wojnie.
Po wielu latach znalazł się w Wenecji, by podziwiać katedrę. Jutro otrzymał komendę, że jeśli się zgubią w tłumie, ma czekać na swojego pana przy jej drzwiach. Tamtego dnia Jutro zgubił swojego pana. Mija 127 lat. Pies był pewny, że jego Pan wróci, bo skoro on żył, to jego Pan też musiał żyć. Czasy mijały, a wraz z nimi deszczowe jesienie, parne lata. Zmieniała się moda, obyczaje i ludzkie sprawy. Czasem, gdy pies rano się budził, to zastanawiał się, gdzie jest i w jakiej epoce żyje. Czasem śniły mu się dobre wspomnienia z przeszłości - budził się wówczas dumny z napuszona sierścią. Tak wyglądało jego czuwanie. Na przestrzeni lat znajdował nowych towarzyszy: żołnierzy, gondolierów, kamieniarzy. Jednak po pewnym czasie wszyscy umierali zabrani przez chorobę lub starość. Jutro miał kilku psich przyjaciół, lecz oni również odchodzili. Człowiek, który kocha psy, traci ich wiele podczas swojego życia. Czempion był psem, który tracił ludzi. Czas odbierał mu bliskich, których obdarzał zaufaniem i miłością.
Vilder, demon który chciał zabić czempiona, wciąż żyje. Prześladowca, demon, człowiek który odebrał mu jego Pana stąpa po ziemi podobnie jak nieśmiertelny pies. Czempion wraz ze swym Panem żyli przez lata w nieustannym leku, nie zaznawali chwili spokoju, jadali w ciemnych kątach zajazdów, spoglądając czujnie na drzwi i obserwując wchodzących ludzi. Żyli w nieustannej obawie, że Vilder może ich odnaleźć i dokończyć swoja zemstę.
Damian Dibben miał niezwykły pomysł na książkę. Fantastyczna fabuła opowiadana z perspektywy wiernego czempiona została dodatkowo wzbogacona o piękne słownictwo, informacje o odległych czasach, uroki dalekich krajów i miłość do niebanalnych rzeczy i sztuki. Dlaczego Jutro żył tyle lat? Czy chcielibyśmy być nieśmiertelni? Na te oraz wiele innych pytań odpowie książka „Mam na imię Jutro”, która niebywale wpływa na wyobraźnię i uwydatnia uczucia takie jak: wierność, oddanie i miłość.
Patrycja Zajkowska
(patrycja.zajkowska@dlalejdis.pl)
Damian Dibben, „Mam na imię Jutro”, Warszawa, Wydawnictwo Albatros, 2019 r.
Komentarze