Czy to społeczne oczekiwania, czy nasze własne pragnienia, nakładają na nas ciężkie brzemię i presję bycia perfekcyjną, powszechnie podziwianą i stawianą za wzór mamą, której pociechy mają wszystko, co najlepsze, z których twarzy nigdy nie schodzi uśmiech i które nigdy się nie nudzą. Umówmy się jednak – nikt z nas nie jest robotem. Trudno podzielić swoją codzienność pomiędzy dzieci, małżonka, pracę, obowiązki domowe, a przy tym znaleźć jeszcze czas dla siebie. Niestety doba nie jest rozciągliwa i nie jesteśmy cudotwórcami, dlatego po pierwsze warto pozwolić sobie na bycie „nieidealną” (dzieci naprawdę nie potrzebują perfekcyjnych rodziców, a tym bardziej nie będą szczęśliwe, widząc was, wypruwających sobie wnętrzności – nie o to chodzi w wychowywaniu naszych milusińskich), a po drugie sięgnąć po gotowe rozwiązania, które możemy znaleźć chociażby na księgarnianych półkach. Dzisiejsza literacka propozycja, która przykuła moją uwagę, to książka autorstwa Daisy Upton pod tytułem „Mama na 5. Przybij piątkę”.
Podręcznik opatrzony wielobarwnymi fotografiami i wciągającymi opisami zawiera mnóstwo zabaw i ćwiczeń dla najmłodszych z podziałem na kategorie wiekowe, których przygotowanie (i ewentualnie sprzątnięcie zabawek, przyborów i narzędzi, o ile nasi milusińscy nie zdecydują się jednak na wzięcie udziału w naszej grze) zajmuje jedynie 5 minut, co dla zabieganych rodziców jest prawdziwym wybawieniem. Każda zabawa jest skonstruowana w taki sposób, aby dzieci „mimochodem” uczyły się czegoś nowego. W ten sposób możemy bez większego wysiłku każdego dnia wspierać ich kompleksowy rozwój (motoryka duża, motoryka mała, mowa, grafomotoryka, liczby, litery). Ostatnia ważna rzecz, która z pewnością ucieszy wszystkie mamy - materiały do ćwiczeń znajdziemy w swoich domach, nie musimy wydawać kroci na akcesoria czy zabawki.
Katarzyna Kubiak
(katarzyna.kubiak@dlalejdis.pl)
Daisy Upton, „Mama na 5. Przybij piątkę”, Insignis Media 2021
Komentarze