„To przeklęta roślina! Diabelskie ziele! Niszczy mózg, doprowadza do chorób psychicznych, robi z ludzi zombie. Bzdury! Cudowne właściwości konopi są utajone przez wielkie koncerny farmaceutyczne! Bo leki z nich produkowane są tanie i leczą najpoważniejsze choroby, w tym wszystkie odmiany raka! Rząd amerykański przyznał, że marihuana niszczy komórki nowotworowe.”
I rzeczywiście tak jest, że większość społeczeństwa kojarzy marihuanę jako coś złego. To narkotyk, który prowadzi do destrukcji człowieka i koniec, kropka. Nic dobrego nie daje i na pewno nie pomoże. Błędne przekonania, które opisuje autorka książki. Cała lektura to forma reportaży, wywiadów, rozmów z ludźmi, którzy mówią otwarcie o swoich przeżyciach i o swojej walce z chorobami. Cała książka to także historia doktora Bachańskiego, który stał się bohaterem. Bohaterem dla siebie i dla innych ludzi, którym chciał pomóc i dla których chciał walczyć.
„Pewnego razu Jacek przyniósł z przedszkola infekcję rotawirusową i zaraził brata. Robert wymiotował, miał biegunkę, fatalnie się czuł. Postanowiliśmy odpuścić żywieniowy reżim i dać mu wreszcie do jedzenia coś lekkostrawnego, coś smacznego, co lubił. To był niestety straszny błąd. Robert wpadł w stan padaczkowy. Miał napad za napadem, przerywany chwilami snu. W zasadzie trwał w takim letargu, a my razem z nim.”
Nie chcę nawet wyobrażać sobie co czują rodzice kiedy ich dziecko cierpi. Kiedy ich dziecko walczy z jakąś chorobą. Co przeżywają, co myślą, jak widzą dalsze życie z chorobą. Wiem tylko jedno, że ja ratowałabym swoje dziecko i wiem, że każdy rodzic robiłby to samo. I jeśli byłyby metody, które nie są praktykowane w naszym kraju, a są w stanie wyleczyć dziecko, czy najbliższą nam osobę robilibyśmy wszystko by z niej skorzystać. By dać szansę choremu na walkę z chorobą i pomóc mu wszystkimi możliwymi sposobami.
„Ludzie! Ci chorzy cierpią niewyobrażalne męki, a wy nie chcecie tego widzieć? Dlaczego tak trudno wam uwierzyć, że leki z konopi naprawdę pomagają…? Ile osób, dzieci i dorosłych, jeszcze musi umrzeć, żeby do was dotarło, że musicie zmienić przepisy?”
Rozpacz rodziców, których dzieci nie wygrały walki z chorobą. Rozpacz, której tak naprawdę chyba nikt nie słyszy bo dalej nikt nie myśli o wprowadzeniu tej metody leczenia w Polsce. Być może jest to jakieś rozwiązanie. Być może jest to ratunek dla wielu osób.
Książka przedstawia walkę człowieka o prawa dziecka do leczenia. Walkę o pacjentów i o prawa lekarza. Poznamy całą prawdę o działaniu leczniczej marihuany. Poznamy historię wielu rodzin, którzy walczyli do samego końca o zdrowie najbliższych.
Polecam książkę Pani Doroty wszystkim niedowiarkom. Warto pogłębiać wiedzę, nawet na tematy, które w danej nas nie dotyczą.
Monika Pawlak
(monika.pawlak@dlalejdis.pl)
Dorota Mirska- Królikowska, „Marek Bachański, doktor od spraw niemożliwych”, Warszawa, EDIPRESSE, 2017
Komentarze