Są książki, które się czyta. I są książki, które się czuje – miękko, cicho, jak jedwabną tkaninę przeciąganą przez palce duszy. „Marzenia szyte na miarę” Karoliny Wilczyńskiej to właśnie taka opowieść – zszyta z kobiecych westchnień, rozczarowań, pragnień i cichych rewolucji. To historia utkanych marzeń, które wciąż jeszcze pachną domowym ciastem, kredą z dzieciństwa i ciepłem ludzkiego zrozumienia. To nie jest książka uniwersalna. To książka dla kobiet. I tylko one – córki, matki, wnuczki, przyjaciółki – poczują jej puls bijący w rytmie znajomych emocji.
Po lekturze pierwszego tomu sagi „Stacja Jagodno” wiemy już, że Karolina Wilczyńska tworzy światy nie z epickiego rozmachu, lecz z detali. W „Zaplątanej miłości” zaczęła snuć opowieść o Tamarze, jej córce Marysi i babci Róży. Trzy pokolenia kobiet o wielkich sercach, uwikłane w swoje własne problemy, ale również niezwykle wrażliwe i delikatne. W „Marzeniach szytych na miarę” będziemy mogli dalej uczestniczyć w życiu bohaterek, odkrywać ich emocje oraz poznawać tajemnice białego domku ukrytego w Górach Świętokrzyskich.
Wilczyńska pisze jak hafciarka: z czułością, uważnością i niespiesznym rytmem. Jej język nie olśniewa fajerwerkami, lecz kołysze, jak rozmowa z babcią, jak stukot maszyny do szycia, jak wieczór przy kominku. I choć można zarzucić autorce pewną przewidywalność fabularną, to przecież nie o zaskoczenia tu chodzi, lecz o bliskość. O kobiecą wspólnotę.
Stacja Jagodno tak naprawdę istnieje w sercu każdej kobiety, która chociaż raz chciała rzucić wszystko i pojechać do miejsca, gdzie nie trzeba grać żadnej roli. To literacka przystań – bezpieczna, ciepła, pachnąca ziołami, pieczonym chlebem i marzeniami, które dojrzewały latami w szufladach duszy.
„Marzenia szyte na miarę” można czytać jako literacką kontynuację kobiecego dialogu. To nie tylko opowieść o starych i nowych bohaterkach – to także opowieść dla czytelniczek, które już wcześniej zakochały się w Jagodnie i teraz wracają tam, jak do starej przyjaciółki. Wilczyńska nie zawodzi – rozwija uniwersum, wprowadza nowe nici do swojej tkaniny, ale nie traci tej samej barwy: ciepła, empatii i kobiecej prawdy. „Marzenia szyte na miarę” to także (a może przede wszystkim) książka o drugich szansach. O tym, że każda z nas może zostać krawcową swojego losu, jeśli tylko odważy się przeciąć nici oczekiwań. To także opowieść o sile wspólnoty kobiet – tej międzypokoleniowej, czasem skomplikowanej, ale zawsze pełnej mądrości.
Nie znajdziesz tu dramatycznych zwrotów akcji. Znajdziesz zwyczajność, która – pod piórem Wilczyńskiej – staje się niezwykła. Nie znajdziesz fajerwerków. Znajdziesz ciepło, które zostaje z tobą na długo po przeczytaniu ostatniej strony. Nie znajdziesz rozgłosu. Ale znajdziesz ciszę, w której słychać bicie kobiecego serca.
Karolina Wilczyńska znów uszyła coś wyjątkowego – literacką sukienkę dla kobiecej duszy. Taką, która nie uciska. Nie drapie. Nie zmusza do wciągania brzucha ani udawania czegokolwiek. Taką, która pasuje na miarę serca. I choć może nie każda z nas zapragnie po tej lekturze szyć sukienki – to każda z nas zapragnie przyszyć sobie chociaż jeden guzik z tęsknoty, nadziei lub miłości. Polecam!
Anna Stasiuk
(anna.stasiuk@dlalejdis.pl)
Karolina Wilczyńska, „Marzenia szyte na miarę”, Skarpa Warszawska, Warszawa, 2025.