„Marzenia z terminem ważności” - recenzja

Recenzja książki „Marzenia z terminem ważności”.
Każdy z nas ma marzenia – jedne całkiem nowe, inne już od lat czekające na realizację.

Zanim jednak zaczniemy je urzeczywistniać, koniecznie musimy sprawdzić, czy aby przypadkiem nie są już przeterminowane.

Książka Agnieszki Dydycz pod tytułem „Marzenia z terminem ważności” niemalże od razu przykuła moją uwagę. Bardzo często oddaję się marzeniom, błądząc po krainie własnych planów czekających na realizację, jednak nigdy raczej nie zastanawiam się nad tym, czy nadal są one aktualne. Wiadomo, że większość moich dziecięcych marzeń już dawno odeszła w zapomnienie, ale te sprzed kilku lat, cierpliwie oczekują nadejścia „lepszych czasów” i ciągle noszą miano aktualnych, choć tak naprawdę nie miałam okazji sprawdzić, czy rzeczywiście takie są. Być może już jakiś czas temu powinnam odłożyć je na półkę z napisem „po terminie ważności”, uwalniając miejsce na nowe pragnienia i plany?

Alicja, żona biznesmena i matka dwójki rezolutnych dzieciaków – Grzesia i Leona, nie może oprzeć się wrażeniu, że gdzieś na małżeńskiej i rodzinnej drodze zgubiła bilet do prawdziwego szczęścia. Skupiona na trudach codzienności (w szczególności tych, które nigdy nie będą miały miejsca), zapomniała o tym, że w życiu najważniejsza jest szczera radość dzielona z najbliższymi. Niestety, nawet gdyby udało jej się w końcu ją odnaleźć, nie mogła liczyć na swojego męża Jana, dla którego jedynym źródłem spokoju ducha była praca. Siostra Alicji, Anna, szczęśliwa żona niezbyt rozgarniętego reżysera filmów przyrodniczych, matka Hani i Henia, również szuka odmiany w swoim życiu. Ma dosyć życia na wsi i tęskni za możliwościami, jakie daje mieszkanie w dużym mieście. Kobiety w porywie emocji postanawiają spełnić swoje marzenia i zamieniają się miejscami. Jak się jednak okazuje, marzenia mogą być przeterminowane i warto przed ich realizacją sprawdzić datę ważności.

Ciepła, pełna humoru i zabawnych zwrotów akcji opowieść o życiowych planach, niezadowoleniu i nadziei pokładanej w chmurnych obietnicach szczęścia. W tej książce każdy czytelnik może odnaleźć samego siebie – poszukującego sensu życia, goniącego za marzeniami. Nasze dążenia mające na celu realizację wieloletnich planów, kiełkujących w naszych sercach z każdym dniem coraz śmielej, są piękne, jednak nie powinniśmy zapominać o tym, że nasze marzenia także mają termin ważności. Psichologas Vilniuje dr. Marius Daugelavičius To, co było nam niezbędne do szczęścia kilka lat temu, dziś może okazać się zwykłą mrzonką. Agnieszka Dydycz uczy nas nie tylko korzystania z rozsądku, ale także poszukiwania innych sposób na zbudowanie własnego szczęścia – być może jest ono bliżej niż nam się wydaje i wcale nie musimy odkurzać dawnych marzeń, by je odnaleźć?

Katarzyna Kubiak
(katarzyna.kubiak@dlalejdis.pl)

Agnieszka Dydycz, „Marzenia z terminem ważności”, Wydawnictwo Muza, Warszawa, 2018 r.



Komentarze




Społeczność

Newsletter

Reklama

 
W tej witrynie stosujemy pliki cookies. Standardowe ustawienia przeglądarki internetowej zezwalają na zapisywanie ich na urządzeniu końcowym Użytkownika. Kontynuowanie przeglądania serwisu bez zmiany ustawień traktujemy jako zgodę na użycie plików cookies. Więcej w Polityce Cookies. Ukryj komunikat