„Matka Polka Feministka” – recenzja

Recenzja książki „Matka Polka Feministka”.
Dużo zmian od czasu audycji „Matka Polka Feministka”.

Bartek walczy o życie córeczki z nowotworem. Żona Krzysztofa zmarła przy porodzie – został sam z trzema synami. Ewę dręczą wyrzuty sumienia za aborcję dokonaną przed laty. Bohaterowie książki Joanny Mielewczyk opowiadają o tych i wielu innych problemach.

Bohaterowie książki „Matka Polka Feministka” opowiadali kiedyś, na antenie radiowej Trójki, w audycjach Joanny Mielewczyk (o tytule tj. książka) m. in. o macierzyństwie, ojcostwie oraz o różnych problemach, czy przeciwnościach spotykających rodziców nowonarodzonych dzieci. Po latach Mielewczyk zaprosiła gości nagrań do kontynuacji podzielenia się z ich historiami – rozmówcy musieli przedstawić, co zmieniło się w ich życiu od czasu audycji.

Historia każdego gościa audycji „Matka Polka Feministka” jest uderzająca, ciekawa, u niektórych godna podziwu za odwagę i wolę walki… Bycie rodzicem jest dumą, szczęściem, dla wielu spełnieniem życiowym. Lecz los często bywa przewrotny, a wiele codziennych spraw się komplikuje. Przewrotność losu zaskoczyła m.in. rozmówców Joanny Mielewczyk. Niektórzy bohaterowie Trójki musieli zmagać się z genetycznymi chorobami dzieci, rozwodami, problemami finansowymi. Dla przykładu: Krzysztof został sam z trójką synów, bo żona zmarła po porodzie. Wyczekiwanie na narodziny najmłodszego syna były związane ze śmiercią ukochanej kobiety. Mężczyzna zyskał potomka lecz stracił miłość swojego życia. Z kolei zaś Ewa, matka dwójki dzieci, nie może pogodzić się z aborcją dokonaną za czasów studiów. Patrząc na swą dwójkę, myśli o tym, że kogoś brakuje. Oskarża się o to, że nie dała prawa urodzić się swojemu dziecku. Historia Asi jest zupełnie inna, niż pozostałych – po rozwodzie z mężem pokochała kobietę, z którą teraz wychowuje dzieci.

Zbiór opowieści bohaterów książki „Matka Polka Feministka” jest publikacją ukazującą różnorodne problemy rodziców. Rozmówcy Mielewczyk są szczerzy, rozmawiają otwarcie i dojrzale. Uczestników audycji dzieli odmienność problemów, zaś łączy jedno – dążenie do szczęścia dla siebie i swoich dzieci. Wola walki towarzyszy im na co dzień.

Uważam, że „Matkę Polkę Feministkę” warto przeczytać, niezależnie od poglądów politycznych. Tak, jak wspomniałam, bohaterów różni odmienność ich problemów. Wbrew tytułowi, nie są to bolączki feministek. Myślę, że autorka wybrała taki, a nie inny tytuł, by był kontrowersyjny, intrygujący, zachęcający do zapoznania się z jego treścią oraz dyskusją. Książka dotyczy nie tylko kobiet, gdyż „pojawiają się” w niej mężczyźni opowiadający o ojcostwie, roli ojca w życiu dziecka. Myślę, że publikacja może być zatem cenna dla ojców – zwłaszcza tych, chcących być autorytetem. Zachęcam do przeczytania i refleksji.

Ewelina Grzesiuk
(ewelina.grzesiuk@dlalejdis.pl)

Joanna Mielewczyk, „Matka Polka Feministka”, wyd. Czwarta Strona, Poznań 2017



Komentarze




Społeczność

Newsletter

Reklama

 
W tej witrynie stosujemy pliki cookies. Standardowe ustawienia przeglądarki internetowej zezwalają na zapisywanie ich na urządzeniu końcowym Użytkownika. Kontynuowanie przeglądania serwisu bez zmiany ustawień traktujemy jako zgodę na użycie plików cookies. Więcej w Polityce Cookies. Ukryj komunikat