Kim tak naprawdę była Kösem? Reşad Ekrem Koçu zabiera nas na niewielką grecką wyspę, gdzie poznajemy olśniewająco piękną dziewczynę o imieniu Afro. Dziewczyna przerażona wizją własnej przyszłości decyduje się na ucieczkę z jednym z tureckich janczarów. Nie wie jednak jeszcze wtedy, że los szykuje dla niej całkiem inną drogę, choć w głowie kołacze jej usłyszana przepowiednia, mówiąca o dostatnim życiu w pałacu. Reşad Ekrem Koçu bardzo sprawnie łączy fakty historyczne z fikcją literacką. Kösem jest bohaterką niejednoznaczną, z jednej strony mocną, bezwzględną, która w końcu zostaje pochłonięta przez żądzę posiadania władzy, z drugiej filantropką, pomagającą ubogim i cierpiącym. W międzyczasie możemy śledzić losy kolejnych sułtanów, którzy w pewnym momencie próbują uniezależnić się od matki, a potem babki. Spiski, bunty, okrucieństwo, morderstwa, łapówkarstwo są obecne na każdej stronie tej powieści. Narracja jest wartka i płyniemy sprawnie wraz z autorem przez kolejne rozdziały i fakty historyczne.
Wydawnictwo Prószyński i S-ka świetnie wstrzeliło się w okres tureckiego, serialowego boomu w Polsce. „Matka sułtanów” to całkiem solidna książka, ale ci, którzy chcą poczytać tylko o Kösem poczują się rozczarowani, bo dużą część powieści zajmuje życie sułtanów, które naturalnie nierozłącznie było związane z sułtanką matką. Książka jest bardzo obszerna, dlatego boleję, że wydawca nie zdecydował się na twardą oprawę, która umiliłaby czas spędzony nad lekturą. Dla wszystkich fanów seriali o sułtanacie pozycja obowiązkowa, pozostali mogą poznać odrobinę historii Turcji, o której w szkole raczej nie usłyszymy. Opowieść o dziewczynie, która z Wyspy Młynów trafiła na szczyty władzy. Prawie jak bajka, ale realia wcale nie są takie różowe.
Anna Wasyliszyn
(anna.wasyliszyn@dlalejdis.pl)
Reşad Ekrem Koçu, „Matka sułtanów” , Warszawa, Wydawnictwo Prószyński i S-ka, 2017
Komentarze