Męcząco i nudnie

Recenzja książki Jillian Westfield wyszła za mąż.




Pierwsze ,co przyszło mi do głowy, to dylemat czy jest to powieść fantasy, czy może pozycja dla pozbawionych związku z rzeczywistością – idealistów? Kolejne rozdziały były prawdziwą katorgą, miałam nawet momenty, kiedy chciałam niepostrzeżenie przewrócić zamiast jednej kartki…cztery naraz.

Mimo, że język Allison Winn Scotch jest niebanalny i do sposobu pisania nie można odnieść się zbyt krytycznie, to jednak klaustrofobiczna aura sytuacji, w której znalazła się główna bohaterka – nuży, męczy, przygniata – czytelnika, który chce rozrywki, pikantnych sformułowań i komercyjnych przeżyć!

Okładka ewidentnie mówi nam o książce: „weź mnie do ręki – jestem kolejnym przejawem amerykańskiego snu, następną wciągającą, naiwną powiastką, która nie da Ci spokoju!” Rzeczywiście, tego oczekujemy, ale gdy już po przeczytaniu książki spoglądam na napis „Bestseller New York Timesa”, zastanawiam się czy ktoś niejako przez pomyłkę nie zamieścił tam tego zdania.

Nie da się jednak ukryć, iż w „Jillian Westfield wyszła za mąż” znalazło się kilka momentów wartych uwagi, autorce kilkakrotnie udało się mnie nawet wzruszyć!

Stwierdzam jednak, że pomimo faktu, iż autorka powieści słynie z felietonów i książek o tematyce kobiecej, w tym przypadku zdecydowanie nie trafiła w mój gust. W zamian poleciłabym co najmniej kilka alternatywnych pozycji, zdecydowanie ciekawszych i bardziej wciągających.

Anna Kafel
(anna.kafel@dlalejdis.pl)

Allison Winn Scotch, „Jillian Westfield wyszła za mąż”, Wydawnictwo Otwarte 2011


Komentarze




Społeczność

Newsletter

Reklama

 
W tej witrynie stosujemy pliki cookies. Standardowe ustawienia przeglądarki internetowej zezwalają na zapisywanie ich na urządzeniu końcowym Użytkownika. Kontynuowanie przeglądania serwisu bez zmiany ustawień traktujemy jako zgodę na użycie plików cookies. Więcej w Polityce Cookies. Ukryj komunikat