Karolina Prewęcka przybliża nam postać kobiety okrzykniętej przez wielu: „Jedną z największych polskich malarek XX wieku”. Biografia, napisana z pasją i polotem opowiada o długiej drodze, jaką musiała przejść pewna młodziutka dziewczyna. Od matki i żony po autonomiczną artystkę, zaliczaną do słynnej grupy Ecole de Paris.
Pomysł na biografię zasadza się na przekonaniu, że malarka w każdym swoim dziele mówi coś o sobie, zatem Prewęcka przygląda się po kolei obrazom Muter, co staje się punktem wyjścia do snucia swoistego eseju biograficznego, lawirującego nieustannie wokół płótna. Dla niektórych może być to niezbyt przekonujący pomysł na stworzenie czyjeś biografii, mnie on urzekł i przekonał. Dzięki temu nie mamy do czynienia kolejną sztampową biografia, tłukącą czyjś żywot od narodzin aż do śmierci, grzecznie i po kolei, lecz z czymś nowatorskim i odświeżającym.
Spodobał mi się także język, którym posługuje się autorka, by opisać swoją nietuzinkową bohaterkę. W przypadku biografii artystów, malarzy, ludzi wyzwolonych z konwenansów i ról społecznych nietrudno o egzaltację, czy też przesadną nadekspresję w opisywaniu ich życia. Prewęcka broni się przed tym doskonale, tworząc opowieść przypominająca reportaż, podręcznikowo wręcz panując nad stylem i językiem.
Nie można także nie wspomnieć o wydaniu książki, która jest po prostu przepiękna: duży format i kredowy papier pozwalają w pełni cieszyć się pięknem reprodukcji. Każde dzieło malarki zajmuje jedną stronę, co pozwala na zapoznanie się z wszystkimi szczegółami jej prac. Z rzadka zdarzają się jakieś fotografie, bo to twórczość Muter ma przemawiać do nas najbardziej. I tak się dzieje…
Nietuzinkowa kobieta i jej niepoddająca się modom twórczość w biografii autorstwa zdolnej, niekonwencjonalnej autorki. Z takiego połączenia mogło powstać tylko coś wspaniałego.
Małgorzata Tomaszek
(malgorzata.tomaszek@dlalejdis.pl)
Karolina Prewęcka, „Mela Muter”, Fabuła Fraza, Warszawa 2019
Komentarze