Oprócz ich charakterystyk pozwalających na identyfikację, autorka prezentuje także stosowane przez nich techniki manipulacyjne, historie par, które pokazują, jak często nie jesteśmy nawet świadome, że padamy ofiarą manipulacji. Każda z nas może również wykonać testy pozwalające upewnić się, czy mamy u boku konkretnego manipulanta.
Z jednej strony ta książka spełnia ważną rolę edukacyjną, bo być może świadomość konkretnych zachowań mężczyzn i umiejętność reagowania na nie, by nie wpaść w sidła manipulacji, otworzy oczy wielu kobietom. Wszak bardzo często spotykamy na swojej drodze pracoholików, mamisynków czy też kobieciarzy. Zaślepione uczuciem za późno uświadamiamy sobie, że ich życie zdominowane jest nie przez naszą osobę.
Z drugiej strony jednak, mam wrażenie, że lektura ta może skutecznie podsycić nieufność wobec mężczyzn. A co za tym idzie, w każdym potencjalnym kandydacie na życiowego partnera, zaczniemy odruchowo doszukiwać się manipulatorskich zapędów. A lepiej przecież nie psuć sobie radosnego związku wydumanymi (oby!) podejrzeniami. Decyzja o lekturze tej książki powinna być zatem dobrze przemyślana.
Katarzyna Stec
(katarzyna.stec@dlalejdis.pl)
dr Dorothy McCoy, „Mężczyzna. Mistrz manipulacji”, Wydawnictwo Helion/sensus.pl
Komentarze