Męska opowieść o walce dobra ze złem

Recenzja książki Grizzly.
Mocna, męska i wstrząsająca opowieść o odwiecznej walce dobra ze złem. Tym bardziej godna zainteresowania, bo napisana naprawdę na wysokim poziomie i to przez polskiego pisarza. A to już prawdziwa rzadkość!



Kryminał rządzi się swoimi prawami i nie ma, co zaprzeczać, że to jeden z najtrudniejszych gatunków. Musi on posiadać pewne cechy, bez istnienia których , będzie miałki, nijaki, nudny i skazany tym samym na niebyt. W odróżnieniu od wszechobecnych powieści różnego rodzaju, gdzie wystarczy w miarę dobry temat lub czasem tylko zamysł jakiejś idei, by można pisać setki stron (niekoniecznie dobrych i ciekawych), thriller i kryminał mają zdecydowanie trudniejsze zadania. Te trzy najważniejsze, to: zagadka- skomplikowana, wielopłaszczyznowa, której nie odgadniemy za wcześnie, tempo- szybkie, stale utrzymujące podwyższony puls oraz napięcie- zaciekawienie czytelnika i nie pozwolenie mu na odłożenie książki, dopóki nie ujrzy ostatniej jej strony. Proste? Niestety, nie, gdyż naprawdę niewielu pisarzy może pochwalić się sukcesami we wszystkich tych dziedzinach.

Dotychczas z dobrym kryminałem, miałam do czynienia tylko wśród pisarzy amerykańskich, czy brytyjskich, ostatnio nawet szwedzkich. Niezmiernie więc zdziwiłam się, że polski autor, dał sobie radę z tą trudną materią i wyszedł zwycięsko z tej próby. Być może kluczem do sukcesu, jest w dużej mierze przeniesienie akcji powieści do nadal tajemniczej dla nas i nieodgadnionej Ameryki. Krajobraz małych, sennych miasteczek, gdzie nadal królują szeryfowie, rancza, whisky oraz marlboro, jest dla nas zapachem inności, pewnej tęsknoty za światem, który podglądamy z wielką chciwością od wielu lat.

To właśnie tam, w małej mieścinie w Kentucky, dochodzi do brutalnego zabójstwa. Dwóch płatnych morderców zabija żonę szeryfa, faceta, któremu lepiej nie wchodzić w drogę. Porzuca on swoje stanowisko pracy i wyrusza na poszukiwanie zabójców oraz ich mocodawców. Razem z nim przemierzamy stany Ameryki, wspólnie śledzimy proces, jaki zachodzi w jego głowie, gdy staje się desperado nastawionym tylko na jeden cel- pomścić śmierć ukochanej. Jego podróż to także szansa na uratowanie wielu postronnych osób, które los stawia na jego drodze zupełnie przypadkowo. Gdy dochodzi do kulminacyjnego rozrachunku z przeszłością, okazuje się, że pogrążony w żałobie szeryf, ma sprzymierzeńców, którzy nie zawahają się stanąć po jego stronie, narażając własne życie.

„Grizzly” to publikacja, w której zachowana została odpowiednia proporcja pomiędzy opisami, dialogami, koncentracją na postaciach a tempem akcji, co w znaczny sposób wpływa na korzyść książki. Dzięki temu czyta się ją z ogromnym zainteresowaniem, a na kluczowe pytanie- kto zlecił morderstwo Cythii, odpowiedź znajdziemy naprawdę, dopiero na końcu powieści.

Jest oczywiście kilka drobnych mankamentów w tym thrillerze, ale myślę, że w obliczu tak dobrze wykonanej pracy, nie warto o nich wspominać.

„Grizzly” Adama Zalewskiego to książka, którą mogę z czystym sumieniem polecić miłośnikom gatunku. Jest to po trosze rodzaj westernu, gdzie jasny podział, na dobrych i złych ludzi, sprawia, że prawda zawsze zwycięża, a my wiemy, po czyjej stanąć stronie. To męska, dość ostro napisana powieść, w której śmierć, gwałt, wynaturzenie i bestialstwo ludzi, jest na porządku dziennym. Kryminał, w którym nie ma zbędnych słów, a jedynie trzysta stron porządnej akcji, twardej i nieustępliwej walki dobra ze złem.

Ewa Podleśna-Ślusarczyk
(ewa.podlesna@dlalejdis.pl)

Adam Zalewski,”Grizzly”,Oficynka, Gdańsk 2011


Komentarze




Społeczność

Newsletter

Reklama

 
W tej witrynie stosujemy pliki cookies. Standardowe ustawienia przeglądarki internetowej zezwalają na zapisywanie ich na urządzeniu końcowym Użytkownika. Kontynuowanie przeglądania serwisu bez zmiany ustawień traktujemy jako zgodę na użycie plików cookies. Więcej w Polityce Cookies. Ukryj komunikat