Przyznam szczerze, z góry byłam uprzedzona do książki „Mężczyźni, miłość i seks” Davida Zinczenko. Myślałam, że to kolejny zbiór wydumanych męskich porad, które mają pomóc kobietom inaczej spojrzeć na swojego partnera. Rzecz jasna, z typowo męskiego punktu widzenia. Tymczasem Zinczenko zaskakuje świeżością poglądów i otwiera oczy na wiele damsko-męskich potyczek wynikających z różnic w sposobie postrzegania świata. I nie czyni tego, rozdzielając nas na oklepane już do granic Wenus i Mars. Tu chodzi o coś więcej.
O sile książki stanowi kilka elementów, które w całości dają porządny zastrzyk wiedzy i pozwalają sobie poukładać w głowie wiele spraw. Zinczenko funduje pewnego rodzaju terapię wszystkim kobietom powątpiewającym w te czy tamte męskie gesty i słowa. Czyni to w sposób niezwykle humorystyczny, ani na krok nie zbaczając jednak z obranej ścieżki merytorycznej. Dzięki temu nie mamy przed sobą kolejnego poradnika serwującego nam psychologiczno-socjologiczne bzdury. Mamy za to narrację, na którą składa się mnóstwo przytaczanych historii, w których można odnaleźć ślady swoich związków. Mamy odpowiedzi na szereg pytań nurtujących kobiety: co sprawia, że mężczyzna się zakochuje i czego naprawdę pragnie? Co myśli o naszym ciele, dlaczego boi się złościć, czego oczekuje w łóżku (tak naprawdę!), dlaczego czasem tak uparcie milczy? To zaledwie garstka poruszanych tematów. Co ważne, wszystkie te rozważania poparte są autentycznymi wypowiedziami i krótkimi sondami przeprowadzonymi wśród obu płci. A to uwiarygadnia przekaz.
Książka Zinczenko, co prawda, nie stanowi lekarstwa na bolączki w związku, ale jest niezłym katalizatorem do tego, by wreszcie spojrzeć na tego oto mężczyznę u boku i postarać się go zrozumieć. Po prostu. A potem może być już tylko lepiej.
Katarzyna Stec
(kultura@dlalejdis.pl)
David Zinczenko, „Mężczyźni, miłość i seks”, Dom Wydawniczy Rebis 2011
Komentarze