Mężczyznom wstęp wzbroniony

Recenzja książki „Tylko dla dziewcząt”.
„Dziękuję Ci, Panie Boże, żeś mnie nie stworzył kobietą” - to zdanie z modlitw starozakonnych.

Nowoczesne czasy w porównaniu z sielanką poprzednich wieków nałożyły na kobietę ciężar ponad siły. Dopiero teraz to podziękowanie jest aktualne, ale czy na pewno? Na każdą młodą dziewczynę czyhają pułapki, dlatego Magdalena Samozwaniec zapowiada, jak się przed nimi ustrzec. Przekonuje, że być kobietą brzmi dumnie, choć nie zawsze jest to prosta i wygodna dla nas sprawa.

Autorka opowiada o striptizie, małżeństwie, diablicach i mężu elektronowym. Sama, żyjąc na przełomie wieków, potrafi zobrazować podejście ówczesnych kobiet do flirtu, zdrady, zaręczyn, romansów, ale także makijażu, spódnic, spodni, strojów domowych i garderoby wyjściowej. Opracowanie „Tylko dla dziewcząt” to kompendium wiedzy o społeczeństwie i życiu salonowym kobiet XIX i XX wieku. Książka to zbiór krótkich opowieści. Magdalena Samozwaniec pisze między innymi o tym, że nie każdy przybysz z Zachodu jest fajniejszy od polskich chłopców oraz o tym, jak być piękną w swojej skórze. Sporo tu trafnych obserwacji na temat konfliktów międzypokoleniowych i damsko - damskich. Na łamach „Tylko dla dziewcząt” rozgrywają się walki kocic o mężczyzn i walki mężczyzn o cnotki. Zabawne i pisane lekkim piórem historie mówią przede wszystkim jednak o cichej wojnie toczonej od wieków między płciami, z której świadoma swej wartości kobieta wychodzi zawsze obronną ręką.

Triki upiększające stosowane przez kobiety sprzed ponad stu lat zaskakują, podejście od zasad ubioru często wprawia w zdumienie, ale największe zdziwienie wywołuje podejście do relacji damsko-męskich. Często są one odważne i bezwstydne, wbrew temu, co wyobrażamy sobie dzisiaj o etykiecie zachowań w ówczesnych czasach. Dzięki takim szczegółom lektura „Tylko dla dziewcząt” jest wciągająca, interesująca i bardzo pouczająca. Sama przeczytałam ją z zaciekawieniem w ciągu jednego popołudnia jako lekki oraz przyjemny deser. Właśnie jak deser są opowieści Magdaleny Samozwaniec – puszyste, kolorowe i pełne słodyczy. Pomimo archaizmów językowych mówią o zamierzchłych czasach w sposób ciekawy i przystępny odbiorcy.

Joanna Swojak
(joanna.swojak@dlalejdis.pl)

Magdalena Samozwaniec, „Tylko dla dziewcząt”, Wydawnictwo WAB, Warszawa 2012



Komentarze




Społeczność

Newsletter

Reklama

 
W tej witrynie stosujemy pliki cookies. Standardowe ustawienia przeglądarki internetowej zezwalają na zapisywanie ich na urządzeniu końcowym Użytkownika. Kontynuowanie przeglądania serwisu bez zmiany ustawień traktujemy jako zgodę na użycie plików cookies. Więcej w Polityce Cookies. Ukryj komunikat