Zresztą inspirację wspomnianymi autorami czuć u Marcina Mortki wyraźnie, a i on sam jej nie ukrywa, głosem swojego głównego bohatera przywołując ich dzieła.
Historia, jak łatwo się domyślić, będzie się toczyć w małym, acz (jakże by inaczej) demonicznym amerykańskim miasteczku, do którego przybywa pisarz ze złamanym sercem. Jonathan Mccarnish, bo tak się nazywa przybywa do Nonstead w poszukiwaniu spokoju nie tylko w sprawach sercowych, ale także kariery, która zdążyła już go zmęczyć. Jego wybór padł na spokojne miasteczko, bo to tu spędził najlepsze chwile ze swoją dziewczyną Fioną, ale wbrew pozorom „dziura”, jak będzie mówił o swoim rodzinnym mieście jego kumpel Skinner, wcale nie jest miejscem szczęśliwym ani spokojnym.
Już pierwszego dnia Jonathan będzie świadkiem tego, jak mała dziewczynka rozmawia przez sen z demonem, a z każdą kolejną stroną będzie się robić coraz ciekawiej. Bo, jak się okaże, wyjątkowo wielu mieszkańców Nonstead będzie mieć dziwne, lęki, paranoje i grzechy na sumieniu. A wszystko, co złe i mroczne, ludzie z Nonstead zrucają na tajemniczą i rzekomo przeklętą chatę w środku lasu, która obejmuje złym urokiem całe miasto.
Jonathan zupełnie przypadkowo jest autorem bardzo poczytnego horroru i zaintrygowany mroczną zagadką, postanawia odkryć prawdę. Zadanie nie będzie łatwe, bo do sprawy małej Vanessy szybko dołączają inne dziwne przypadki. Pastor, który dostaje paranoi na dźwięk dzwonka telefonu. Agent nieruchomości, który znika w lesie, czy mężczyzna, który panicznie boi się otworzyć okno, żeby nie wpuścić do domu demona. Co łączy te wszystkie dziwne sprawy? Tego najlepiej dowiedzieć się już z samym Jonathanem i Skinnerem.
„Miasteczko Nonstead” nie jest może „Krainą chichów”, ale bez wątpienia ma klimat i czyta się je bardzo przyjemnie. Można by się przyczepić do kilku nieścisłości, zwłaszcza w finale powieści, ale po co, skoro książka jest naprawdę wciągająca? Czuć, że autor bawi się amerykańską konwencją grozy, ale wychodzi mu to bardzo sprawnie i wszystkim fanom „rozdarć w rzeczywistości” na pewno się spodoba.
Aleksandra Buba
(aleksandra.buba@dlalejdis.pl)
Marcin Mortka, „Miasteczko Nonstead”, Fabryka Słów 2012
Komentarze