Gwen Frazier, bohaterka książki „Magia jej oczu”, nie jest zwyczajną kobietą. Posiada bowiem nietypowy dar, którym jest zdolność odczytywania marzeń sennych. Właśnie w ten sposób pomaga innym w rozwiązywaniu najróżniejszych problemów emocjonalnych. Jej życie jest uporządkowane do czasu śmierci przyjaciółki Evelyn. Bohaterka musi wrócić do miasteczka, w którym spędziła dzieciństwo, co okaże się jednocześnie spotkaniem z własnymi demonami i złymi wspomnieniami. A także z grasującym kilka lat temu mordercą, który za cel upatrzył sobie członków zespołu badawczego prowadzonego przez Evelyn. A teraz kobieta nie żyje. Czy przeszłe wydarzenia są z tym jakiś związek?
Tymczasem Judson Coppersmith to detektyw, który ma niezwykły zmysł obserwacyjny i potrafi jak nikt inny wyczuć intencje kierujące sprawcami różnych przestępstw. Los chce, że ścieżki Gwen i Judson przecinają się. Oboje mogą sobie pomóc. On w rozwiązaniu zagadki śmierci jej koleżanki, Ona w zabraniu jego sennych koszmarów i bolesnych wspomnień. I wszystko byłoby czysto zawodowe i grzeczne, gdyby nie ta silna chemia i przyciąganie między nimi.
Nastawiłam się na zmysłową, wciągającą książką i się nie zawiodłam! „Magia jej oczu” właśnie taka jest. Autorka ma lekki styl i spory dar w tworzeniu barwnych i szczegółowych sylwetek bohaterów. Nie są oni płascy czy mdli, a raczej złożeni i pełnokrwiści, dzięki czemu ma się wrażenie ich prawdziwości. Co więcej, akcja jest tu prowadzona płynnie, bez przeciągnięć, więc znudzenie nie pojawia się nawet na chwilę. Fabuła jest pomysłowa i zgrabnie naszkicowana. Do tego warto wspomnieć o parapsychologicznych smaczkach, dobrej dynamice, prostym języku oraz sporych emocjach. Tajemniczy klimat wprowadza ciekawy nastrój a niebezpieczeństwo przeplata się tu z namiętnymi scenami. Każdy coś dla siebie znajdzie, zwłaszcza jeżeli potrzebuje nieco lżejszej gatunkowo pozycji literackiej.
Emilia Zubrycka
(emilia.zubrycka@dlalejdis.pl)
J. A. Krentz, „Magia jej oczu”, Amber, Warszawa 2013
Komentarze