„Miedzy nami. Wiersze zebrane” to pozycja, która bardzo mnie zaintrygowała. Pana Jacka kojarzę z kilkoma utworami muzycznymi i przyznam się bez bicia, że nie miałam pojęcia o jego poetyckich zdolnościach. Ta książka to zbiór wierszy, które czyta się bardzo przyjemnie. Ich przekaz jest intersujący i godny uwagi. Nie można przejść obok tego utworu obojętnie. Pana Kaczmarskiego kojarzę przede wszystkim z utworem „Mury”. Śpiewał go swoim doniosłym i stanowczym głosem tak, by jak najwięcej emocji przekazać swoim słuchaczom. Piosenka do dziś jest słuchana i odtwarzana. Ma w sobie coś, co daje do myślenia, ale wzbudza także wiele kontrowersji. Podobnie jest z tym zbiorem wierszy. Trafiłam na kilka, których nie potrafiłam rozgryźć. Nie zgadzałam się z jego podejściem do danej sytuacji i miałam mieszane uczucia czytając je. Jednak całość bardzo mnie urzekła, bo pomimo tych kilku niezrozumiałych dla mnie wersów, jest całe mnóstwo pięknych przekazów, wspomnień i słów, które idealnie odzwierciedlają ludzkie relacje i ich zachowania. Poeta posiadał niezwykłą zdolność ironicznego sposobu opisywania świata.
„Polak to embrion narodziarski:
Z lepianek począł się, z zaścianków,
Z najazdów ruskich i tatarskich,
Z niemieckich katedr, włoskich zamków.
W genealogii tej określił
Oryginalny naród się by,
Gdyby się uczył własnej treści
Zamiast przymierzać cudze gęby.”
Zagłębiając się w ten utwór poznamy różne oblicza Kaczmarskiego. Chwilami nas docenia, , a za chwilę gardzi całym narodem. Dodaje sił i motywuje, ale także sprowadza nas na ziemię. Krótko mówiąc – każdy znajdzie tutaj coś dla siebie.
Samo wydanie idealnie wpasowuje się w ten klimat. Okładka ukazuje skromną osobę autora w barwach, które nie są męczące dla oka. Może gabaryty tej lektury są pokaźne i to w pierwszej chwili mnie przeraziło, kiedy wzięłam ją do ręki. Warto naprawdę mieć ją w swojej biblioteczce i znać chociażby połowę z tych utworów.
Monika Pawlak
(monika.pawlak@dlalejdis.pl)
Jacek Kaczmarki, „Między nami. Wiersze zebrane”, Warszawa, Prószyński i S-ka, 2017
Komentarze