„Milczenie lodu” – recenzja

Recenzja książki „Milczenie lodu”.
Niedoświadczony policjant w swoim pierwszym kryminalnym śledztwie. Zasłuży na uznanie nowych kolegów, czy może nie odnajdzie się w zimnym, mrocznym miasteczku?

Ragnar Jónasson pracuje jako prawnik i wykładowca prawa w Reykjaviku. Pod koniec września w Polsce ukazała się jego debiutancka książka pt. „Milczenie lodu”, będąca jednocześnie początkiem serii pt. „Mroczna wyspa lodu”.

Ari Thór Arason’a, główny bohater „Milczenia lodu” to młody mężczyzna, który wraz ze swoją dziewczyną Kirstín mieszka w niewielkim mieszkaniu w Reykjaviku. Ari chciał być filozofem, studiował teologię, by w konsekwencji ukończyć szkołę policyjną.

Jedyna propozycja pracy przychodzi do niego z Siglufjördur małego rybackiego miasteczka. Niegdyś rozsławione z połowu śledzi i przepełnione życiem, obecnie tworzące zamkniętą społeczność. Zamkniętą można by rzec nawet dosłownie, bo do Siglufjördur dostać się można tylko w cieplejszych miesiącach tunelem wykutym we fiordzie. Przez większość roku jest tu zimno, szaro i śnieżnie, ale bezpiecznie. Mieszkańcy nie zamykają domów na klucz, w miasteczku zdaje się nie dziać nic.

Przez pierwszy miesiąc Ari zaczyna żałować przyjęcia tej pracy i szybko podjętej decyzji o przeprowadzce. Żałuje, że pozostawił i tak w nie do końca przyjaźnie pożegnał się z Kirstín, że przeniósł się do miejsca, w którym raczej nie rozwinie nabytych w szkole policyjnej umiejętności. Oczywiście do czasu.

Odebrany podczas wigilijnego dyżuru dziwny telefon od kobiety staje się tylko początkiem historii, jakiej to miasteczko nie widziało. Na śniegu, przed domem we własnym ogródku znaleziona została, ledwo żywa kobieta w kałuży krwi. Niebawem ze schodów spada i umiera znany pisarz.

Co się stało? Czy te sprawy są ze sobą powiązane? Czy Ari będzie miał do czynienia ze swoim pierwszym kryminalnym śledztwem? Jak potoczą się losy jego i Kirstín? Na te wszystkie pytania odpowiedź znajdziemy w „Milczeniu lodu”, jak i pewnie kolejnych tomach serii.

„Milczenie lodu” zyskało ogromną popularność za granicą. Książka wylądowała na pierwszym miejscu listy Amazonu i przyznam szczerze, że nie wiem, z czego mogło to wynikać. Chodź oczywiście mamy do czynienia z kryminałem, fabuła nie jest jakoś specjalnie zaskakująca. Akcja toczy się naprawdę powoli, nie ma niezwykłych zwrotów, nawet końcówka jakoś tak nie wgniata w fotel. Wszystko jest bardzo poprawne, co nie powoduje, że książki nie czyta się przyjemnie. Ma w sobie taki mroczny, zimny, brudny klimat idealny na jesień.

Anna Pytel
(anna.pytel@dlalejdis.pl)

Ragnar Jónasson, Milczenie lodu, Wydawnictwo Amber, Warszawa 2015



Komentarze




Społeczność

Newsletter

Reklama

 
W tej witrynie stosujemy pliki cookies. Standardowe ustawienia przeglądarki internetowej zezwalają na zapisywanie ich na urządzeniu końcowym Użytkownika. Kontynuowanie przeglądania serwisu bez zmiany ustawień traktujemy jako zgodę na użycie plików cookies. Więcej w Polityce Cookies. Ukryj komunikat