Mirka, Agata, Ewa i Róża. Przyjaciółki, których łączą nie tylko wspólne wieczory, będące tradycją z lat młodości. Ale nie są już szalonymi nastolatkami, które niczym nieskrępowane wybiegają z domu na kolejna imprezę. Są już matkami, żonami, które ledwie znajdują czas na wspólne pogawędki pomiędzy odebraniem dzieci ze szkoły, robieniem obiadu, gotowaniem, a bieganiem na wywiadówki. Te krótkie chwile są miejscem na zwierzenia, żarty, rozmowy o życiu, które okazało się dalekie od młodzieńczych marzeń.
Każda z nich w jakiś sposób zetknie się z emigracją. Tęsknota, żal, samotne noce. Czy to wszystko jest warte takiej próby, jaką jest wzajemne oddalenie i życie wiele kilometrów od siebie? Odpowiedź byłaby prosta, gdyby chodziło tylko o lepsze warunki życia, nowy samochód, wygodniejszy dom. Sytuacja komplikuje się, kiedy motywacje wyjazdów są znacznie wyższe. W grę wchodzi wówczas walka o niepełnosprawne dziecko lub pieniądze na leczenie bezpłodności… Same dochodzą do wniosku, że „jedyne, o co warto walczyć w tym cholernym życiu, to nasze dzieci, reszta to bagno”. Wszystko wokół przyrównują do rosyjskiej ruletki. Czasami musi minąć wiele miesięcy, zanim okaże się, czy wyjazd to światełko w tunelu, czy nadjeżdżający pociąg.
Debiut Agnieszki Bednarskiej to powieść o wielu związkach, które w ciągu ostatnich kilku lat zmierzyły się z problemem wyjazdów, czasem już tylko z nazwy „za chlebem”. To poszatkowane linią mapy rodziny, nigdy niekończące się rozmowy przez telefon, setki wysłanych listów i maili. Doświadczone bohaterki zdają sobie sprawę, że „my, żony emigrantów, musimy nauczyć się żyć z naszymi podejrzeniami. W innym przypadku mogłybyśmy się tak nakręcić, że nikomu by to na dobre nie wyszło”. Czy przy kolejnym kieliszku wina zdecydują się dołączyć do swoich mężczyzn, ściągnąć ich z powrotem, czy może będą chciały radykalnie zmienić i życie, i partnera? Czy może okaże się, że miłość naprawdę nie zna granic, nawet tych geograficznych?
Iwona Kusiak
(iwona.kusiak@dlalejdis.pl)
Agnieszka Bednarska, „Emigracja uczuć”, Replika 2012
Komentarze