Poznajemy Adriannę, młodą kobietę, która pracuje na poczcie. To wyróżnia ten tytuł, nie zdarzyło mi się bowiem czytać o bohaterce, która zatrudniona jest w tak banalnym i normalnym, zwyczajnym miejscu, ale czy aby na pewno tam jest tak cicho, spokojnie i nudno? Co kryje się w szarym budynku pocztowym? O czym myśli i marzy pani z okienka?
To jeszcze nie wszystko, nie chodzi tu tylko i wyłącznie o miłość. Mamy tu dosyć zadziwiające układy rodzinne, niebywale interesującą przeszłość dziadka i babci Adrianny, pełną tajemnic, sekretów, zaginionych skarbów. Momentami bywa dosyć niebezpiecznie i mniej śmiesznie, ale za to naprawdę ciekawie. Stworzone przez Monikę B. Janowską postaci są charakterystyczne, idealnie wykreowane i naświetlone, a poruszane problemy mogą dotknąć każdego czytelnika.
Tytułowe zawracanie głowy to jedno z powiedzeń, jakich używa babcia dziewczyny, ale prawda jest taka, że mnóstwo spraw jest tu opisanych, tak wiele się dzieje, że można faktycznie czasami nie nadążyć i lepiej machnąć ręką, niż przejmować się zbyt mocno! Wszystko jednak jest dla czytelnika zrozumiałe, możemy spokojnie odnaleźć się w tej rzeczywistości, świetnie się w niej bawić i żałować, że to już koniec.
„Zawracanie głowy” to ciekawie skrojona komedia romantyczna. Z tą książką miło, przyjemnie i zabawnie spędzimy czas, nie zawiedziemy się na niej, a na pewno odprężymy. Jest i miłość, i sensacja, nic nie dzieje się bez przyczyny, wszystko jest przemyślane i dopięte na ostatni guzik. Bardzo dobrze wpleciony wątek II wojny światowej dodaje powieści wiele uroku, tajemniczości, zupełnie innego charakteru. Każdy znajdzie tu coś dla siebie i nikt się nie rozczaruje. Wszystko w proporcjach idealnych!
Może warto czasami wybrać się na pocztę z zupełnie innym nastawieniem niż do tej pory? Nigdy nic nie wiadomo, co nas tam może czekać…
Anna Grzyb
(anna.grzyb@dlalejdis.pl)
Monika B. Janowska, „Zawracanie głowy”, Zysk i S-ka, Poznań 2013
Komentarze