„Miłość na szkle” – recenzja

Recenzja książki „Miłość na szkle”.
Czy można szczęśliwe, dobrze współgrające ze sobą małżeństwo przekształcić w pozbawiony bliskości, mechaniczny i zależny od lekarzy związek dwojga ludzi? Można, gdy gra toczy się o… dziecko.

Niecały miesiąc temu ukazała się drukiem druga książka Barbary Sęk pt. ”Miłość na szkle”.

„Miłość na szkle” to przejmująca historia małżeństwa Anety i Wojtka. Oboje są po trzydziestce, oboje mają ciekawe prace, dobrze rokujące kariery. Poznajemy ich w momencie, gdy po raz pierwszy wyruszają na konsultację do lekarza, by porozmawiać z nim na temat swoich problemów związanych ze spłodzeniem potomka. Jedna wizyta lekarska uruchamia całą machinę procedur od wstrzemięźliwości seksualnej, po masę badań. Aneta i Wojtek zaczynają żyć od owulacji do owulacji, a do zbliżenia dochodzi między nimi tylko wtedy, gdy pozwoli lekarz.

Sytuacja, w której się znaleźli staje się dla nich męcząca. Nagle nie ważne jest nic tylko starania o dziecko.

Wojtek czuje się nie swojo, gdy lekarze wypytują go o najbardziej intymne szczegóły, odczuwa prawdziwy wstyd i strach, gdy musi przejść niezbyt przyjemne dla siebie badania. Problemem dla niego jest fakt, iż nagle zmuszony zostaje do rezygnacji z papierosów, alkoholu i współżycia z własną żoną.

Aneta zaczyna z kolei popadać w obsesję posiadania dziecka. Mocno przyciska Wojtka, momentami niemal wyzbywając go jego godności. Wszędzie widzi tylko kobiety w ciąży, małe dzieci. Szalę goryczy przelewa wiadomość o kolejnej, raczej nieplanowanej, ciąży siostry Wojtka. Aneta już nie myśli o pracy, a właściwie myśli o niej w kontekście zarabiania na kolejne badania lekarskie i zabiegi, Wojtek staje się dla niej maszyną, na dodatek taką, która nie potrafi dać jej dziecka.

Tych dwoje szczęśliwych i mocno kochających się ludzi, pomału zaczyna stawać się wrogami. Jedno zaczyna nie rozumieć drugiego, wywierają na siebie presję, całe życie podporządkowują jednemu celowi. A ich miłość? Miłość tego małżeństwa zaczyna przeradzać się w biologiczne procesy zachodzące na laboratoryjnych szkiełkach. Miłości między nimi zdaję się już nie być, bo jest miłość Anety do niepoczętego dziecka i jej nie moc, która przekształca się ogromne uczucie zawodu nad Wojtkiem.

Czy w końcu uda się im osiągnąć cel? Czy spłodzą potomka, czy będą mieli dziecko? Czy im się ułoży? Na te pytania muszą Państwo odpowiedzi szukać w „Miłości na szkle”. W książce przejmującej, szczerej aż do bólu, tym bardziej, że pisanej z perspektywy mężczyzny, bo to Wojtek jest jej narratorem.

Zdecydowanie powinny przeczytać ją pary borykające się z tym samym problemem, jak również i te, których on nie dotyczy. Po to by zobaczyć, jak można zapętlić się w dążeniu do posiadania dziecka i jak tą chęcią można do góry nogami wywrócić nie tylko swoje życie.

Anna Pytel
(anna.pytel@dlalejdis.pl)

Barbara Sęk, Miłość na szkle, Świat Książki, 2015



Komentarze




Społeczność

Newsletter

Reklama

 
W tej witrynie stosujemy pliki cookies. Standardowe ustawienia przeglądarki internetowej zezwalają na zapisywanie ich na urządzeniu końcowym Użytkownika. Kontynuowanie przeglądania serwisu bez zmiany ustawień traktujemy jako zgodę na użycie plików cookies. Więcej w Polityce Cookies. Ukryj komunikat