Miłość niejedno ma imię

Recenzja książki „Zdarzyła się miłość”.
„Zdarzyła się miłość” to, wbrew ckliwemu tytułowi, całkiem interesująca pozycja.

Niektórzy ludzie nie powinni wchodzić ze sobą w związki, bo kończy się to zawsze wielkim rozczarowaniem i bólem, tak jak miało to miejsce w przypadku Irene i Johna. Kto jednak ucierpiał najbardziej, a kto z trudnej sytuacji wyszedł zwycięsko? Na te pytanie nie ma jednoznacznej odpowiedzi.

W sytuacji, gdy rodzice się rozwodzą, zazwyczaj najgorzej na tym wychodzą dzieci. Jednak Sadie nie jest pewna, czy byłoby dla niej lepiej, gdyby Irene i John byli nadal małżeństwem. Teraz, gdy nie ma już ośmiu lat, ale osiemnaście, widzi wyraźnie, jak różnymi osobami są jej rodzice. Mama wszystkiego się boi, na nic nie pozwala, wtrąca się w nieswoje sprawy. Za to tata to równy gość – traktuje ją jak dorosłą i nie robi cyrków, gdy córka chce pojechać ze znajomymi na wycieczkę. Na szczęście mama liczy się jeszcze z jego zdaniem, więc nie ma co się martwić – na pewno ją puści!

Tylko że Sadie wcale nie ma zamiaru robić tego, o czym opowiedziała rodzicom. Chce po prostu spędzić czas ze swoim ukochanym Ronem – tylko on ją rozumie i tylko jego kocha. Właśnie dlatego lepiej nie przedstawiać go rodzicom, bo a nuż zepsują tę tak ważną relację. Tylko dlaczego ten chłopak tak się spóźnia? No dobra, teraz niech on czeka, w końcu jeden szybki drink z tym miłym panem na pewno nie potrwa długo. Tylko dlaczego nagle samochód przyspiesza, a drzwi są zablokowane?!

John i Irene po rozwodzie specjalnie zamieszkali daleko od siebie, by nie wchodzić sobie w drogę i by każde mogło ułożyć swoje życie według własnego zamysłu. Irene spełnia się w roli cateringowca, a John może swobodnie inwestować w swoje ukochane stare budynki. Ona zamieszcza swoje ogłoszenia matrymonialne w lokalnej gazecie, on poznaje sympatyczną wdowę, która bardzo chce z nim przygarnąć psa. Gdyby jeszcze tylko Henry nie był takim upierdliwym profesjonalistą, a Sadie częściej odwiedzała ojca na wybrzeżu...

Zaginięcie córki sprawia, że dawni małżonkowie muszą stanąć twarzą w twarz z wyzwaniem, o którym nigdy nawet nie myśleli. A co się stanie z ich relację, gdy Sadie wróci do domu, jednak po chwilowej euforii czeka ich ogromny szok spowodowany tym, co się stało z ich córką. Czy górę wezmą emocje, czy może jednak bardziej wskazana będzie chłodna ocena sytuacji? Cy Irene da się uspokoić, a John po raz kolejny zaufa ukochanej córce?

„Zdarzyła się miłość” to, wbrew ckliwemu tytułowi, całkiem interesująca pozycja, w której głównym tematem wcale nie jest kwestia ewentualnego powrotu do siebie byłych małżonków. Niezwykle istotny element fabuły to relacje rodziców z dorastającą córką, która walczy o swoją wolność, niezależność, o możliwość decydowanie o sobie. Warto podkreślić również skomplikowane reakcje rodziców na niespodzianki, który zgotowała im córka. Dzięki ujęciu wielu aspektów jednej sytuacji, książka Elizabeth Berg nie jest tylko mdłą opowieścią o tym, że „stara miłość nie rdzewieje”, bo rdzewieje i nie zawiera żałosnego poradnika, jak postępować z nastolatkiem.

Wbrew początkowym obawom, mogę stwierdzić, że książka pozytywnie zaskakuje – oczywiście nie jest to literatura z wyższej półki, ale jednocześnie nie należy jej spisać na straty i umieszczać wśród książek „kieszonkowych”, dodawanych jako gadżet promocyjny do gazet. Gdyby dość ciekawa, wartka fabuła była opisana lepszym językiem, to książka „Zdarzyła się miłość” mogłaby zostać uznana za całkiem sensowną i wartą polecenia. A tak wybór zostawiam Wam. Dla mnie to była książka na jedną podróż na trasie Warszawa-Szczecin.

Michalina Guzikowska
(michalina.guzikowska@dlalejdis.pl)

Elizabeth Berg, „Zdarzyła się miłość”, Prószyński i S-ka, Warszawa 2012



Komentarze




Społeczność

Newsletter

Reklama

 
W tej witrynie stosujemy pliki cookies. Standardowe ustawienia przeglądarki internetowej zezwalają na zapisywanie ich na urządzeniu końcowym Użytkownika. Kontynuowanie przeglądania serwisu bez zmiany ustawień traktujemy jako zgodę na użycie plików cookies. Więcej w Polityce Cookies. Ukryj komunikat