Miłość ponad wszystko

Recenzja książki "Wzburzone fale".
Jeśli nie macie ochoty na optymistyczną wakacyjną lekturę, z której dowiecie się, jak piękne może być bezinteresowne postępowanie, nie sięgajcie po tę książkę.

Nie wiem dlaczego, ale wszystkie książki Nory Roberts są ciekawe. Zarówno łzawe romansidła jak i kryminały. „Wzburzone fale” to kolejna udana książka tej autorki. Nora Roberts powieści ma na swoim koncie ponad 200. A każda, którą czytałam zwyczajnie, choć bez fajerwerków, mi się spodobała. Książki Nory Roberts należą do tych, które mają być lekkie i przyjemne. Taka są właśnie „Wzburzone fale.”

Dawno temu do jednego z wielu małych amerykańskich miasteczek przyjeżdża Cameron - młody, doświadczony przez życie chłopak. W czasie próby kradzieży samochodu, zostaje przyłapany przez Raymonda Quinna, który zamiast zadzwonić na policję, postanawia, wraz z żoną Stellą, zaopiekować się krnąbrnym nastolatkiem. W podobnych okolicznościach do domu Quinnów trafiają Etan i Philips.

Właściwa akcja książki toczy się po kilkunastu latach od przygarnięcia trudnych chłopców. Każdy z „braci” dorósł, wyprowadził się z domu i prowadzi swoje życie. Cameron, główny bohater, jeździ beztrosko po całym świecie, wygrywając wyścigi i sypiając z każdą piękną kobietą, jaka mu się nawinie. Jego beztroskie życie przerywa telegram z wiadomością, że Raymond Quinn umiera. Po przyjeździe do domu Cam i jego bracia dostają od ojca zadanie. Po jego śmierci mają się zaopiekować najnowszym „przybłędą”, Sethem.

Chociaż każdy z braci prowadzi zupełnie inny tryb życia, ze względu na obietnicę złożoną ojcu, postanawiają zaopiekować się nowym chłopakiem. Najbardziej rozumie go Cam, który w młodym chłopaku widzi siebie. Rozpoczyna się walka o możliwość opieki nad Sethem oraz wojna o dobre imię Ray’a.

„Wzburzone fale” to świetny wakacyjny kompan. Idealna zarówno na krótki wypad nad wodę, jak i na długą podróż. Autorka, dzięki znanym tylko sobie sposobom, bardzo wciąga czytelnika. I chociaż końcówki można się domyślić po dwóch rozdziałach, ogólna akcja powieści nie jest oklepana. Pod przykrywką płytkiego romansidła skrywają się poważniejsze tematy tj. siła plotki, braterska miłość, problemy z adopcją. Dzięki swojemu optymizmowi i wartkiej akcji nie znudzicie się, a poważne sprawy są przemycone tak zręcznie, że nie zauważycie, iż ta książka traktuje o czymś całkiem poważnym.

Katarzyna Bereza
(katarzyna.bereza@dlalejdis.pl)

Nora Roberts, „Wzburzone fale”, Książnica 2011



Komentarze




Społeczność

Newsletter

Reklama

 
W tej witrynie stosujemy pliki cookies. Standardowe ustawienia przeglądarki internetowej zezwalają na zapisywanie ich na urządzeniu końcowym Użytkownika. Kontynuowanie przeglądania serwisu bez zmiany ustawień traktujemy jako zgodę na użycie plików cookies. Więcej w Polityce Cookies. Ukryj komunikat