Niemal wszystkie kobiety marzą o tym, by stanąć na ślubnym kobiercu w wymarzonej sukni. Dla każdej z nas ten ideał jest czymś zupełnie innym, a w przypadku niektórych pań oczekiwania bywają naprawdę wygórowane. W książce Magdaleny Trubowicz na pomoc przyszłym pannom młodym śpieszy salon sukien ślubnych „Embarras” prowadzony przez Laurę, Elę i Kaję, które łączy nie tylko wspólna praca, ale i więzi rodzinne. Wszystkie klientki mogą poczuć się w tym miejscu wyjątkowo, gdyż jest ono tworzone z ogromną pasją i zaangażowaniem. Mogą zwierzyć się tutaj ze swoich problemów, rozwiać wszelkie wątpliwości i otrzymać dobrą radę. Czy właścicielki salonu będą w stanie sprostać wymaganiom nawet najbardziej wybrednych klientek?
Główne bohaterki powieści pochodzą z zupełnie różnych pokoleń i wyraźnie widać tę różnicę zarówno w podejmowaniu decyzji w życiu osobistym, jak i zawodowym. Laura jest najdojrzalszą i najbardziej doświadczoną kobietą, która kieruje się w życiu ściśle określonymi zasadami. Choć mogłaby przejść na emeryturę nie wyobraża sobie życia bez pracy, która jest dla niej prawdziwą pasją. Elżbieta jest córką Laury i samotną matką, która pomimo tego, iż nie zaznała szczęścia w miłości postanawia się nie załamywać. Jest nieco roztargniona i aż nadto szczera, co w niektórych sytuacjach odbija się przeciwko niej. Kaja jest najmłodszą z kobiet. To córka Eli, która nieustannie wnosi do salonu nowe pomysły. Młoda kobieta stoi przed trudnym wyborem studiów, które pozwolą jej w przyszłości na stabilizację finansową. Jej życie uczuciowe także nie należy do udanych. Mogłoby się wydawać, że kobiety o tak różnych charakterach nie będą potrafiły ze sobą współpracować, natomiast okazuje się, że wszystkie wzajemnie się uzupełniają. Pomimo problemów starają się nie tracić nadziei na lepsze jutro, a kiedy nadchodzą chwile słabości, zawsze mogą liczyć na wzajemne wsparcie.
W powieści mamy do czynienia z narracją trzecioosobową, która okazała się w tym przypadku doskonałym rozwiązaniem. Książka została napisana językiem lekkim i przyjemnym. Nieustannie trzyma w napięciu. Nie mogłam się od niej oderwać nawet na chwilę, a jeśli już musiałam to zrobić, ciągle rozmyślałam o tym, co wydarzy się za moment. Przeczytałam ją w tempie błyskawicznym – przebrnięcie przez nią zajęło mi zaledwie jeden dzień. Powieść pozwala zrelaksować się i oderwać choć na chwilę od problemów dnia codziennego. Mam nadzieję, że będzie miała swoją kontynuację.
Beata Jabłońska
(beata.jablonska@dlalejdis.pl)
Magdalena Trubowicz, „Miłość w kolorze bieli”, Poznań, Wydawnictwo Czwarta Strona, 2018 r.
Komentarze