„Okruchy przeszłości” to opowieść o Fran Morrison, młodej dziewczynie grającej w filharmoniach na całym świecie, która zmuszona zostaje do porzucenia swojego życia z powodu ciężkiej choroby ojca. Bohaterka, wracając do rodzinnego miasta, musi zmierzyć się z duchami przeszłości czyhającymi na nią w każdym kącie pracowni witrażowej ojca. Na miejscu Fran zastaje Zacka, pomocnika rodziciela, który początkowo patrzy na nią z nieufnością- Fran jest dla niego wyrodną córką, która porzuciła swojego ojca. Z biegiem czasu chłopak poznaje smutną historię bohaterki i całkowicie zmienia o niej zdanie. Fran, chcąc pomóc ojcu, zaczyna rekonstruować witraż znaleziony w pobliskim kościele. W czasie prac znajduje w domu pamiętnik niejakiej Laury z 1879 roku. Kim jest tajemnicza kobieta i jak jej pamiętnik znalazł się w domu ojca Fran?
Powieść Rachel Hore łączy w sobie dwie niesamowicie wciągające historie z różnych epok. Historia Laury, córki pastora z epoki królowej Wiktorii przeplata się z losami współczesnej nam Fran. Czytając pamiętnik Laury, dowiadujemy się wielu ciekawych rzeczy, mających wpływ na główną bohaterkę.
Książka jest niezwykle optymistyczna. Autorka nie użala się nad losem swoich bohaterek- stara się znaleźć coś pozytywnego w każdym zdarzeniu. Pokazuje również, że uśmiech i wyciągnięta dłoń pomagają o wiele bardziej niż pieniądze. Byłam mile zaskoczona tym, że historia miłosna, która w tego typu książkach musi się pojawić, została zepchnięta na dalszy plan.
„Okruchy przeszłości” zostały nominowane do nagrody „najlepszy romans 2010” i całkowicie na nią zasługują. Nie każdy potrafi opisać piękną i smutną zarazem historię, która nie jest przesycona cukierkowymi wyznaniami i łzami.
Katarzyna Bereza
(katarzyna.bereza@dlalejdis.pl)
Rachel Hore, „Okruchy przeszłości”, Prószyński i S-ka, Warszawa 2010
Komentarze