Jak wiadomo, najtrudniej jest zacząć. Nieważne czy chodzi o jakąś aktywność fizyczną, naukę, czy wybranie się do lekarza. U większości występuje opór, który autor tłumaczy jako zupełnie uzasadniony. Bo żeby wyjść pobiegać, mamy od razu rozległą wizję przebierania się, rozgrzewki, wyjścia z domu. Prostą kalkulacją odkładamy na jutro, bo rzekomo będzie lepsza pogoda. Autor opiera książkę na swoim doświadczeniu. Pewnego razu ustalił, że chce robić każdego dnia sto pompek. Niestety jego wewnętrzne wymówki nie pozwoliły mu zabrać się nawet w połowie za ten plan. Co gorsze, ambitny plan tak go przerósł, że zniechęcił się totalnie. Brak działania nie jest jedynie lenistwem. Nasze mózgi bronią się przed zautomatyzowanymi zachowaniami, dlatego trzeba trochę popracować nad sobą. Nic nie przychodzi od razu. Kluczem do rozwiązania problemu, po długich przemyśleniach, okazała się rzecz banalna. Stawianie sobie mniejszych wyzwań jest przynajmniej zachętą, a stawianie sobie wyzwań wręcz śmiesznych, jest w 99% motorem do tego, żeby wykonać 300% planu. Zaskoczyło mnie w tej książce negowanie motywacji. Okazuje się, że motywacja nie musi być potrzebna do wypracowania nawyków. Przypuszczam, że większość osób mało wie o motywowaniu się, a taka wiedza naprawdę się przydaje, zupełnie nie o to tu chodzi. Układ książki jest standardowy do tego typu psychologicznych poradników. Nie brakuje tam wiedzy merytorycznej z zakresu biologii, medycyny, czystej psychologii, badań amerykańskich naukowców i przykładów wziętych z życia autora. Znajdziemy tam więc m.in. rozdziały dotyczące funkcjonowania mózgu, strategii wprowadzenia mininawyków w życie i pułapki takich nawyków.
Jeśli o mnie chodzi, to książka ta nie należy do odkryć roku, ale porusza temat istotny, który niejednej osobie pomoże ruszyć się z kanapy. Jeśli nic już na delikwenta nie działa to strategia mininawyków powinna pomóc. Uważam, że są czymś, co pomoże rozpocząć zmiany w życiu. A jak wszyscy wiemy, jeśli już coś się zacznie to zazwyczaj jest z górki. Książka jest bardzo krótka i zwięzła, więc nie ma nic do stracenia przy zapoznawaniu się z jej treścią.
Katarzyna Picz
(Katarzyna.picz@dlalejdis.pl)
Stephen Guise, Mininawyki. Małymi krokami do sukcesu; HELION, Gliwice 2015
Komentarze