Główny bohater powieści „Obok Julii” to 20-letni Janek Ruczaj. Poznajemy go w upalne lato. Rylski ma dar naturalizmu. Żar wprost się leje z pierwszych rozdziałów. Wiedzie dość monotonne życie. Taka i książka na początku się wydaje. Jednak nic bardziej mylnego...
Po latach zjawia się jego szkolna nauczycielka. Jak łatwo się domyślić, był on nią zafascynowany. Owa ekscytacja jest zastanawiająca i rodzi pytanie o przyczynę. Niby początek miłosnej historii. Nie wyciągajmy jednak pochopnych wniosków... Nasz bohater nieustannie dokonuje wyborów. I na to autor zwraca szczególną uwagę. Porusza kwestie wpasowywania się w standardy nudnego życia bez wysiłku istnienia. Poznajemy jego poczynania właściwie od wczesnego dzieciństwa do starości. I nie chodzi tu o wielkie sprawy, tylko o codzienność. Poza tym Janek jest zafascynowany Hemingwayem. Sporo tu odwołań do twórczości pisarza.
Eustachy Rylski rozpieszcza czytelnika wielokrotnie złożonymi zdaniami. Może to trochę dziwne, że zwróciłam na to uwagę, jednak ciężko teraz wśród nowości o porządną literaturę. Wiadomo, że wymaga to więcej skupienia. Bez koncentracji ani rusz. Z drugiej strony sporu tu wulgarności, dosadności. Mnóstwo dygresji, osobistych refleksji nadaje książce „Obok Julii” specyficzny ton.
Początkowo można się pogubić, jednak w miarę upływu powieści wpadamy w rytm... Szczególnie, że nabiera tempa za sprawą pewnych zdarzeń. Ten, kto szuka sensacji, brawurowych akcji czy romansu, niech nie sięga po tę książkę. To piękny zapis, niekoniecznie pięknych zdarzeń. Takie jest życie, a Eustachy Rylski fantastycznie to ujął.
Agnieszka Zieleń
(redakcja@dlalejdis.pl)
Eustachy Rylski, „Obok Julii”, Wielka Litera, Warszawa 2013
Komentarze