Rozpoczynając przygodę z tą lekturą czułam straszne znużenie. Obca mi kultura i historia Indii zupełnie nie przemawiała do mnie i czułam, że nie dam rady dotrzeć do końca książki. Nie poddałam się i czytałam dalej. Bohaterami powieści okazali się ludzie z bardzo specyficznych grup społecznych Indii. Jednym z nich był hidźra Andźum, czyli mężczyzna, który czuł się kobietą i robił wszystko, by tak wyglądać. Ubierał się w piękne sukienki, nosił bardzo mocne makijaże i całą tonę biżuterii. Rozbawiał gości na różnego rodzaju festynach. Dzięki jego śpiewom i tańcom inni uśmiechali się. Jednak nie wszyscy żyli w przekonaniu, że to fajni ludzie z dobrym sercem. Większa część tamtejszej społeczności uważała, że spojrzenie transseksualisty przynosi ogromnego pecha i należy od takich ludzi trzymać się z daleka. Kolejna postać w powieści to Saddam Husajn, który żyje na cmentarzu i wbrew pozorom jest bardzo sympatyczny. Z kolei Tilo i Musa to para walcząca o wolność Kaszmiru, dla których los także nie jest łaskawy. Jakie dokładnie łączą ich relacje i co takiego wydarzy się w ich życiu? Także byłam ciekawa, dlatego postanowiłam spędzić kilka wieczorów w tym „ministerstwie szczęścia”. Wam polecam to samo.
Książka „Ministerstwo niezrównanego szczęścia” jest idealną lekturą dla osób, które interesują się Indiami. Pokazana tutaj historia tego kraju, kultura i obyczaje nie będą podobać się wszystkim. Sama sceptycznie nastawiona już na samym początku miałam wrażenie, że to nie jest pozycja dla mnie. Zagłębiając się jednak dalej w historię bohaterów i ich losy doszłam do wniosku, że warto odkrywać nowe miejsca na ziemi, poznawać inne kultury i zobaczyć świat oczami mieszkańców tych barwnych stron świata.
Czy polecam książkę Arundhati Roy? Polecam, ale tylko miłośnikom Indii, lub osobom, które nie boją się wyzwań i zechcą przenieść się w czasie. Zawsze powtarzam sobie, że to co dla nas nieznane, wcale nie musi być owiane nudą. Często oceniamy, nie zagłębiając się w historię i kulturę społeczeństwa danego kraju. Powieść ta nie zajmuje wysokiego miejsca w rankingu moich ulubionych pozycji, ale z chęcią polecę ją dalej.
Monika Pawlak
(monika.pawlak@dlalejdis.pl)
Arundhati Roy, „Ministerstwo niezrównanego szczęścia”, Poznań, ZYSK I S-KA, 2017
Komentarze