Głównymi bohaterami jest czwórka londyńskich szesnastolatków: rudzielec Red, zakochana w anime Naomi oraz „alternatywni król i królowa balu” Leo i Rose. Zaledwie rok temu byli dla siebie mniej lub bardziej atrakcyjnymi twarzami mijanymi na korytarzu Thames Comprehensive. Teraz dzięki szkolnemu projektowi i założeniu zespołu pod nazwą Mirror, Mirror stali się zgraną paczką połączoną pasją do tworzenia muzyki. Niespodziewane zniknięcie, a następnie wyłowienie nieprzytomnej Naomi z rzeki staje się pierwszą rysą na szkle ich dotychczas bardzo dobrych relacji. Policja twierdzi, że dziewczyna uciekła z domu i próbowała się zabić, jednak żadne z pozostałej trójki nie wierzy w teorię o samobójstwie. Widok ledwo utrzymującej się przy życiu przyjaciółki w śpiączce farmakologicznej działa na każdego w inny sposób, co z czasem niszczy fundamenty ich przyjaźni. Rose zatraca się w chłopakach i imprezach, Leo pochłaniają ciemne interesy brata, a Red postanawia przy udziale Ash, hakerki i zarazem siostry Naomi, odkryć, co się jej naprawdę przydarzyło.
Książki o/dla młodzieży można podzielić na dwie kategorie. Pierwsza dotyczy ponadczasowych pozycji, w których i starsi wiekiem bez trudu odnajdą siebie sprzed 5, 10, czy 15 lat. Druga kategoria to infantylne i w dużej mierze naciągające logikę powieści przeznaczone wyłącznie dla młodych (niekoniecznie) gniewnych. W moim odczuciu debiut pisarski Cary Delevingne celowo bądź nie, kwalifikuje się do grupy tych z bardzo krótkich okresem przydatności.
Problem pojawia się już przy przedstawieniu postaci niemalże na siłę kreowanych na odmieńców. Nie trzeba mieć czarnych paznokci, nic nierozumiejących rodziców i hipsterskich okularów, by zauważyć, że Rose to typowa irytująca królowa szkoły, a Leo czarujący bad boy, za którym wodzą wzrokiem wszystkie przechodzące koleżanki. Gdy Naomi porzuca swój przerysowany wizerunek, nagle okazuje się, że Red musi samodzielnie wyrobić czterokrotną normę dziwaczności. Niestety, to zadanie jest z góry skazane na porażkę, choć muszę przyznać, że odkrycie związane z tą postacią i tak jest bardziej szokujące niż potraktowane po łebkach rozwikłanie zagadki kryminalnej.
Powolne poszukiwanie odpowiedzi tonie w zalewie fochów, awantur, trzaskania drzwi i agresywnego blokowania w serwisach społecznościowych. Perypetie bohaterów przez większość czasu wywołują co najwyżej politowanie, a pod koniec również.. niezamierzony śmiech. Dorzućmy do tego nachalne nagromadzenie wulgaryzmów, promowanie pijaństwa oraz rozrywkowego brania narkotyków i przepis na niestrawną opowieść dla kogoś w wieku 16+ mamy gotowy.
Izabela Fidut
(izabela.fidut@dlalejdis.pl)
Cara Delevingne, Rowan Coleman, „Mirror, Mirror”, Warszawa, Wydawnictwo Jaguar, 2017 r.
Komentarze