„Mister O’Lui szuka szczęścia” – recenzja

Nowość wydawnicza „Mister O’Lui szuka szczęścia” – recenzja
Silke Siefert w książce „Mister O’Lui szuka szczęścia” maluje świat, w którym każdy z nas może odnaleźć własne odbicie. To historia pełna kontrastów i ciepła.

Mister O’Lui to bóbr. Ma ładny domek, kanapki z żółtym serem i marmoladą oraz codzienny kubek ukochanego kakao. Jednak pewnego dnia zapytany o szczęście, popada w zadumę. Zaczyna się zastanawiać, czy naprawdę jest w pełni szczęśliwy. Wówczas postanawia poszukać szczęścia! A gdy w jego życiu pojawia się mały warchlaczek Rupert, Mister O’Lui odpędza go, bo w tym momencie naprawdę nie ma czasu dla malucha, który nie ma nic wspólnego ze szczęściem. Mały spryciarz wcale nie daje się jednak tak łatwo zbyć…

Głównym bohaterem jest sympatyczny i trochę zagubiony Mister O’Lui. Bóbr z ogromnym sercem oraz ciekawym usposobieniem. Można powiedzieć, że jego imię brzmi jak zaczarowane zaklęcie, które budzi w dzieciach ciekawość już od pierwszych stron. O’Lui wyrusza w podróż po świecie po to, by znaleźć szczęście. Czyli coś, co wydaje się małe i ulotne, a jednak najważniejsze. Fabuła nie jest skomplikowana. To po prostu przygoda małego poszukiwacza. Każdy dzień przynosi O’Lui nowe doświadczenia, spotkania i lekcje, dzięki którym uczy się, że szczęście nie zawsze kryje się w wielkich rzeczach. Często leży w drobnych gestach: w uśmiechu przyjaciela, w zabawie z kimś bliskim, w cieple domowego kąta czy w odwadze, by spróbować czegoś nowego.

W książce przewijają się różne postacie: od radosnych i wspierających, po takie, które wydają się mieć trochę cięższe serca. Każda z nich uczy O’Lui (i czytelników) czegoś nowego o sobie i otaczającym świecie. Dzięki temu książka staje się nie tylko opowieścią o szukaniu szczęścia, ale też o akceptacji i zrozumieniu różnic między ludźmi.

Język, w jakim opowiedziana jest ta historia, jest prosty i przyjazny dzieciom. Autorka używa wielu obrazowych opisów, np. szczęście porównane jest do małego motylka, który usiądzie na ramieniu tylko wtedy, gdy się go nie goni. To taka metafora, która działa jak delikatna podpowiedź: szczęście nie ucieka przed nami tylko wtedy, gdy potrafimy być spokojni i otwarci.

To, co wyróżnia tę książkę, to jej empatia i ciepło. Jest tutaj dużo serca, rozmów o tym, jak czasem trudno jest znaleźć to, czego pragniemy najbardziej i jak często okazuje się, że to, czego szukamy, było bliżej, niż myśleliśmy.

Joanna Sieg-Ulanowicz

Silke Siefert, „Mister O’Lui szuka szczęścia”, Skarpa Warszawska, 2026.



Komentarze




Społeczność

Newsletter

Reklama

 
W tej witrynie stosujemy pliki cookies. Standardowe ustawienia przeglądarki internetowej zezwalają na zapisywanie ich na urządzeniu końcowym Użytkownika. Kontynuowanie przeglądania serwisu bez zmiany ustawień traktujemy jako zgodę na użycie plików cookies. Więcej w Polityce Cookies. Ukryj komunikat