Właściwie ciężko mi ocenić tylko drugą część książki, dlatego też pozwolę sobie potraktować w tej recenzji obie części „Kwiaciarki jako jedną całość. Choć od przeczytania pierwszych dwóch tomów minęło już trochę czasu, to jednak czytając ciąg dalszy przygód bohaterów Ksawerego De Montepin, bardzo szybko wyłowiłam z pamięci niezbędne informacje i zdarzenia. Druga część „Kwiaciarki” zaczyna się właściwie w tym samym momencie, w którym zakończyła się część pierwsza. Autor więc nie pozostawia żadnych niedomówień, luk, które czytelnik sam musiałby uzupełniać. Styl i charakter narracji pozostaje dokładnie taki sam jak w części pierwszej. W dalszym ciągu czytelnik jest nie tyle biernym obserwatorem wydarzeń, ile zostaje wciągnięty do fabuły poprzez różne wtrącenia narratora.
Tak jak w poprzedniej części, cały kunszt „Kwiaciarki 2” polega na misternym dopracowaniu szczegółów. Dysponując bardzo ograniczoną liczbą bohaterów, Ksawery De Montepin stworzył niezwykle zapętloną fabułę, z której jednak (po głębszym zastanowieniu) można wyodrębnić logiczny ciąg przyczynowo-skutkowy. I choć fabułę książki (właśnie przez wzgląd na owo zagmatwanie) trudno nazwać realistyczną, to jednak budzi ona podziw i skłania do bardzo uważnej lektury.
Uważna lektura ma jednak swoje minusy. To, co rzucało mi się w oczy podczas czytania książki, to fakt, iż postacie w „Kwiaciarce 2” zostały obdarzone zadziwiającym darem niemal czytania sobie w myślach. O ile tylko natykają się (przypadkowo, a jakże!) na jakiś dowód czy poszlakę, natychmiast wysuwają z tego poprawne wnioski. Nie pamiętam, aby choć raz analiza zaprowadziła bohatera do ślepej uliczki. Wszyscy w lot chwytają motywy, każdy domyśla się, co ktoś inny ma na myśli, jaki cel mu przyświecał.
W ogóle samych bohaterów uznałabym za najsłabszy element lektury. Jak na kanony ówczesnej literatury przystało, mamy do czynienia z czarnymi i białymi charakterami. A jak już jest ktoś zły, to do szpiku kości. Zdarzają się co prawda postacie mieszane, posiadające zarówno negatywne, jak i pozytywne cechy charakteru, jednak są one, niestety, przy tym mdłe.
„Kwiaciarka 2” Ksawerego De Montepin to książka, którą szczególnie polecam wszystkim tym, którzy lubią łamigłówki, doceniają fabuły przemyślane w najdrobniejszych szczegółach i wiedzą, że na końcu dobro zawsze zwycięży.
Agata Podgajska
(agata.podgajska@dlalejdis.pl)
Ksawery De Montepin „Kwiaciarka 2”, Wydawnictwo Damidos 2012
Komentarze