„Młoda bez skalpela” – recenzja

Recenzja książki „Młoda bez skalpela”.
Postęp medycyny estetycznej to wróg metod naturalnych. Coraz mniej o nich czytamy, a jeszcze mniej wiemy. Czy dr Nigma Talib pomoże nam zmienić zdanie?

Znana na całym świecie doktor neuropatii prowadzi nas przez tajniki urody. Rynek kosmetyczny wciąż zalewa nas innowacjami. Kremy, maseczki, zabiegi. Wszystko po to, aby zahamować oznaki starzenia. Czy to w ogóle jest możliwe? Abstrahując od skutków, ważne są przyczyny. Te naturalne, które wysyła nam nasz organizm. Książka o tyle mnie zaskoczyła, że nie ma w niej tematów tabu. Pierwszy rozdział rozpoczyna się od pracy jelit, a co za tym idzie – naszego wydalania. Jak, kiedy, co ile i w jakiej postaci. Wszyscy jesteśmy tylko ludźmi, więc takie tematy nie powinny stanowić problemu. Jednak dla niektórych, takie podejście do tematu może być małym zaskoczeniem. Wszystko, bowiem zaczyna się w środku nas. Wszystko ma swoją przyczynę, która tkwi w naturze. Dr Nigma Talib porusza wiele ciekawych tematów. Jedyne, co przeszkadza mi w odbiorze tych treści, to wiele terminów naukowych. Podejście biologiczno-chemiczne może być ciekawe dla kogoś, kto swobodnie czuje się w tych dziedzinach. Dla mnie natomiast jest to zbędne. Nie muszę znać budowy kwasów, ani nie uważam, aby było mi to potrzebne. Dużym utrudnieniem dla nas jest znikoma ilość profesjonalnych i dostępnych lekarzy w naszym kraju. Pisząc „dostępność” mam na myśli kwestie finansowe. Wiele objawów wewnętrznych, które nas martwią – nie zaniepokoją naszego lekarza. W większości są to bóle głowy, chroniczne zmęczenie czy utrata włosów. Niestety nie jesteśmy w stanie bez szczegółowych konsultacji i badań dowiedzieć się, w czym tkwi problem. To wszystko natomiast jest żmudnym procesem, który wiele z nas omija. Nie bez powodu. Stosujemy środki doraźne, licząc na poprawę. Z drugiej jednak strony, autorka podkreśla jak ważne dla naszego funkcjonowania jest jedzenie. Od niego wszystko się zaczyna, bo przecież „jesteś tym, co jesz”. Wielu czynników zewnętrznych, które utrudniają nam utrzymanie młodości jest od nas niezależnych. Dym, spaliny, różne związki chemiczne. Nie jesteśmy w stanie żyć w szklanej kuli. A i ona pewnie nie byłaby dobrym sposobem na zachowanie młodości. Autorka poleca nam suplementy, naprowadza nas na drogę długotrwałej młodości. Książkę przeczytać warto. Po to, aby zdobyć cenne informacje. Niestety wiele z nich pozostanie już tylko teorią, której nie da przekształcić się w praktykę. Młodość nie jest stanem wiecznym i zamiast kurczowo się jej trzymać, warto popracować nad piękną starością. Suplementacja, którą poleca autorka też może spotkać się z kontrargumentacją. Suplementy nie są badane pod wieloma względami, a dodatkowo obciążają żołądek. Nie ma złotego środka, natomiast jest wiele przeróżnych teorii. Dla mnie książka nie była odkryciem, ani wspaniałą lekturą. Ciekawa, dobrze napisana książka z niepotrzebnym podziałem na chemiczno-biologiczne części pierwsze.

Skalpel będzie poprawiał urody wielu kobiet. Dr Nigma Talib raczej nie odwiedzie ich od tego pomysłu. Chemikalia, toksyczna żywność i niezdrowy tryb życia jest nieunikniony Obserwowanie swojego wydalania, konsultacje u lekarzy i droga suplementacja to niewykonalne w przypadku wielu z nas. Warto odżywiać się mądrze i dbać o siebie w miarę rozsądku. Tymi słowami zwieńczyłabym cały sens tej książki.

Paula Purgał
(paula.purgal@dlalejdis.pl)

Dr Nigma Talib, Młoda bez skalpela, Muza SA, Warszawa 2016



Komentarze




Społeczność

Newsletter

Reklama

 
W tej witrynie stosujemy pliki cookies. Standardowe ustawienia przeglądarki internetowej zezwalają na zapisywanie ich na urządzeniu końcowym Użytkownika. Kontynuowanie przeglądania serwisu bez zmiany ustawień traktujemy jako zgodę na użycie plików cookies. Więcej w Polityce Cookies. Ukryj komunikat