Młodzieńcze porywy serca

Recenzja książki "Człowiek który pokochał Yngvego"
Dorastanie, przyjaźń, zakochanie w czasach, gdy nie znano internetu, a muzyki słuchało się z walkmanów – to esencja pełnej energii i uroku opowieści Tore Renberga „Człowiek, który pokochał Yngvego”.

Obraz lat 90. przedstawiony został oczami 17-letniego Jarlego Kleppa, ucznia drugiej klasy liceum w Stavanger, małym mieście w zachodniej Norwegii. Autor w sposób realistyczny i urokliwy opisuje miasto Stavanger, w którym toczy się akcja powieści i z którego on sam pochodzi. W życiu głównego bohatera Jarlego liczą się rock, seks i polityka. Jarle razem z najlepszym przyjacielem Helge zakłada kapelę punkową, ma świetną dziewczynę Katrine, chodzi w długich włosach, czarnym płaszczu i arafatce oraz cały czas stara wyróżnić się z tłumu. Pewnego dnia, po okresie ferii zimowych, w jego szkole pojawia się nowy uczeń – Yngve – roztargniony marzyciel, lubiący słuchać popu, czytać o starożytnym Egipcie i grać w tenisa. Nagle Jarle odkrywa, że pomimo w pełni ukształtowanych wcześniej preferencji seksualnych oraz miłości do swojej dziewczyny, nie może przestać myśleć o Yngve. Autor stworzył porywającą fabułę, czasem zabawną, a czasem dramatyczną oraz często trzymającą w napięciu.

Jarle posiada matkę, która rozwiodła się z jego ojcem i bez wykształcenia, ale z doświadczeniem zawodowym próbuje, jak tylko potrafi, troszczyć się o swoją dwuosobową rodzinę. Jarle posiada dziewczynę, w której jest zakochany i którą często opisuje czytelnikowi z perspektywy łóżka lub szkolnego boiska. Jarle posiada przyjaciela, od którego nauczył się ideologii buntu, z którym razem tworzy lub niszczy, w zależności od tego, co stanie im na drodze. Jarle posiada Yngvego, którego zdobył dzięki zaprzeczaniu samemu sobie i swoim wcześniejszym priorytetom. W przerażający, ale typowy dla zbuntowanych nastolatków sposób, Jarle traci stopniowo wszystko, co posiada. Wiadomo bowiem, że aby coś docenić, najpierw należy to stracić.

To historia o przeobrażającym się świecie i fascynacji, która zmienia wszystko. Czytelnik uświadamia sobie, że nic nie jest stałe, a każda ideologia może ulec całkowitej przemianie pod wpływem najmniejszego impulsu. Nastoletnie życie opowiedziane na podstawie wspomnień z perspektywy człowieka dojrzałego niejedną osobę zszokuje, dla wielu nastolatków będzie opisem codzienności, ale z pewnością każdego czymś zaskoczy.

Joanna Swojak
(joanna.swojak@dlalejdis.pl)

Tore Renberg, „Człowiek który pokochał Yngvego”, Wydawnictwo Akcent, Warszawa 2011



Komentarze




Społeczność

Newsletter

Reklama

 
W tej witrynie stosujemy pliki cookies. Standardowe ustawienia przeglądarki internetowej zezwalają na zapisywanie ich na urządzeniu końcowym Użytkownika. Kontynuowanie przeglądania serwisu bez zmiany ustawień traktujemy jako zgodę na użycie plików cookies. Więcej w Polityce Cookies. Ukryj komunikat