Julita to nastolatka wychowująca się w zamożnej rodzinie. Zakompleksiona i zepchnięta na margines przez utalentowaną siostrę-tancerkę, nie do końca odnajduje swoje miejsce w rodzinie. Jej trudnej sytuacji nie ułatwia fakt, że została zraniona boleśnie przez chłopaka. W obawie przed kolejnym rozczarowaniem, zaczyna unikać rówieśników i pozostaje nieufna wobec nowych znajomości. Gdy jednak na imprezie sylwestrowej poznaje Dawida, starszego o kilka lat miłośnika muzyki, rozpoczyna długą drogę, pełną nieoczekiwanych zdarzeń, by lód w jej sercu rozpuścił się, a ona przy okazji odkryła talent, jaki w niej drzemał.
Jak na tegoroczną absolwentkę liceum, Iwona Sobolewska może poszczycić się całkiem sporą ilością publikacji. „Perfekcjonistka” jest bowiem jej trzecią powieścią, tematyką zbliżoną do poprzedniczek. Nie da się ukryć, że jest to historia bardzo przewidywalna, napisana dla najzagorzalszych fanek romansów, podobnie jak dwie poprzednie książki. Młodzieńcze miłości, pierwsze bolesne rozstania, a także poszukiwanie własnej drogi życiowej- czy o tym chcą czytać nastolatki?
Biorąc pod uwagę hołd oddawany dziś takim projektom jak „Zmierzch”, czy polski „Pamiętnik nastolatki”, okazuje się, że tak. Nastolatki po prostu chcą czytać o miłości, szczególnie tej, która trzyma ich w napięciu, bo piętrzą się przed nią niespodziewane problemy. Tego również dostarcza nam powieść Iwony Sobolewskiej. Porusza także problemy, z którymi borykają się dziś młodzi ludzie. Trudność w wyborze drogi życiowej, walka o bycie kimś i z kimś za wszelką cenę, skomplikowane relacje rodzinne, czy też „zaliczanie panienek” jako hobby. Powieść Sobolewskiej to jednak zdecydowanie „grzeczniejsza” wersja młodzieży od tej, o której dokonaniach codziennie donosi prasa i telewizja. Nie ma tu epatowania seksem, czy przekleństwami, być może dlatego, że autorka kreuje postaci bohaterek wywodzących się z zamożnych i inteligenckich rodzin.
Wartość merytoryczną „Perfekcjonistki” trudno oceniać kobiecie dojrzałej, która zdecydowanie wolałaby, żeby współczesna nastolatka, sięgała po bardziej wymagającą lekturę. Na plus tej publikacji muszę zaliczyć jednak dojrzałość bohaterki, która nie należy do grona rozchichotanych dziewcząt z różowymi paznokciami i brakiem pomysłu na przyszłość. Wręcz przeciwnie, Julita zdecydowanie przekonuje swą postawą czytelniczki, że nauka jest tak samo istotna, jak podążanie za własnymi marzeniami i otwieranie się na nowe pomysły. Zdecydowanie najgorzej wypada część techniczna książki, niedbała językowo, ze źle wyodrębnionymi dialogami, które wtopione w opisy i przeplatane z przemyśleniami, dla mało czytającej młodzieży, mogą okazać się trudne do zrozumienia.
Ktoś mógłby powiedzieć, że nieważne co, ważne, że młodzież czyta. Czy „Perfekcjonistka” wniesie coś pozytywnego do życia czytelniczek, które po nią sięgną? Czy będzie dla nich lekcją, z której będą czerpać prawdę o życiu?
Ewa Podleśna-Ślusarczyk
(ewa.podlesna@dlalejdis.pl)
Iwona Sobolewska, „Perfekcjonistka”, Wydawnictwo Damidos, Katowice
Komentarze