Bohaterami powieści są nastolatkowie, których losy komplikuje zniknięcie, w dość tajemniczych okolicznościach, jednej z bliźniaczek.
Z pewnością dla większości czytelników lektura książki okaże się czasem spędzonym w bardzo przyjemny sposób – atmosfera lar PRL-u, o których uwielbiamy mówić z sentymentem (chociaż spora część odbiorców prawdopodobnie nie pamięta tych czasów), jest niewątpliwym atutem tej powieści. Ciekawi, młodzi, barwni bohaterowie i wydarzenia, które spełniają warunek prawdopodobieństwa to kolejne elementy, które czynią tekst atrakcyjnym dla czytelnika. Na uwagę zasługuje też fakt, że autorka postarała się o oryginalne i interesujące portrety (milicjant), oraz nieoczywiste zabiegi literackie.
„Mniejsza połowa” Dominiki Stec to powieść zaliczana do tzw. literatury kobiecej, ocenianej współcześnie jako mało zaangażowana, banalna. Trudno przyznać, że ta powieść jest tekstem wymagającym, jednak trzeba zauważyć, że umiejętnie prowadzona fabuła oraz lekki ton sprawiają, że lektura książki może okazać się dobrym rozwiązaniem na wieczór po męczącym dniu.
Gdyby chcieć zastanowić się nad tym, co czytelnikom może przeszkadzać w powieści, to muszę wskazać na jakiegoś rodzaju infantylność. Tekst gatunkowo jest bliski kryminałowi, jednak w kilku momentach zdecydowanie nudny. Brakuje tego, co kieruje czytaniem „dla przyjemności” – rodzaju zaangażowania w temat. Mimo to oceniam tę pozycję jako wartą uwagi ze względu na lekki styl (za lekki?) i umiejętne oddanie klimatu minionego czasu czasem w nieoczywisty, mało dosłowny sposób.
Sylwia Błażejczyk
(sylwia.blazejczyk@dlalejdis.pl)
Dominika Stec, Mniejsza połowa, Warszawa, Prószyński i S-ka, 2014.
Komentarze