Książka zawiera bardzo ciekawe wątki psychologiczne o zaburzeniach emocjonalnych, które dotykają dzieci z domów dziecka – ich częstych traumach, bolesnych wspomnieniach i zaburzeniach budowania więzi. Pokazuje życie codzienne dzieci z sierocińca, które każdego dnia czekają z nadzieją na osoby, które zabiorą je z tego miejsca. Książka opisuje proces wchodzenia w role rodzicielskie, które opierają się przede wszystkim na intuicji. Pokazuje, że rodzice borykający się z problemami wychowawczymi, często pozostają sami, bez zewnętrznej pomocy nauczycieli czy psychologów.
John Brooks wraz z żoną Eriką po dwóch latach intensywnego leczenia dowiadują się, że nigdy nie będą mogli mieć dzieci. Decydują się więc na adopcję. Ze względu na problemy adopcyjne w miejscu zamieszkania postanawiają adoptować dziecko za granicą – pada na ośrodek w Mrągowie, w którym wychowuje się Julia, czternastomiesięczna wcześniaczka oddana przez matkę do adopcji zaraz po porodzie. Otrzymuje nowe imię Casey. Dziewczynka jest uroczym dzieckiem, choć wykazuje też dziwne zachowania. Już jako trzylatka ma napady nieuzasadnionej złości, krzyków i furii. Chce mieć kontrolę nad wszystkim i nie lubi wykonywać poleceń innych osób. Rodzice chcą chronić dziewczynkę przed nią samą, ale nie wiedzą jak jej pomóc. Mają wrażenie, że celowo odsuwa ich od siebie. Nie umie okazywać wdzięczności za trud jaki wkładają w jej wychowanie i okazywaną miłość. Każda, nawet najmniejsza krytyka działa na nią miażdżąco. Z czasem jest już tylko gorzej… John i Erika obwiniają siebie samych o zaistniałą sytuację. Uważają, że musieli popełnić jakieś błędy wychowawcze. Szukają pomocy u lekarzy, lecz oni twierdzą, że dziecko wyrośnie z tych zachowań. Podczas wizyt u terapeutów małżeństwo nie wspomina o porzuceniu dziewczynki przez matkę, sierocińcu oraz adopcji. Czy właśnie to doprowadziło do tragedii? Czy jeśli małżeństwo w porę przedstawiłoby lekarzom wszystkie fakty dotyczące przeszłości dziewczynki oni znaleźliby dla niej ratunek?
Książka „Mogło być inaczej” jest niezwykle pouczająca nie tylko dla osób, które są w podobnej sytuacji co bohaterowie książki i mają problemy z dziećmi. Jest ona doskonałą lekturą dla każdego z nas. Wiele osób nie zdaje sobie bowiem sprawy z tego, z jakimi problemami muszą się zmagać małżeństwa decydujące się na adopcję dzieci. Jest to książka niezwykle wzruszająca, trzymająca w ciągłym napięciu, której nie da się nie przeczytać do końca. Wszystkie emocje przeżywa się razem z bohaterami. Począwszy od radości związanej z przysposobienia maleńkiej Casey i spełnienia ich marzeń o byciu rodzicami, po wielki smutek spowodowany popełnieniem przez nią samobójstwa.
Beata Jabłońska
(beata.jablonska@dlalejdis.pl)
John Brooks, „Mogło być inaczej”, Warszawa, Prószyński i S-ka, 2017 r.
Komentarze