Odkąd pamiętam, interesuję się trochę, z doskoku tematyką związaną z II wojną światową. Podoba mi się, że ostatnimi czasy coraz odważniej podkreśla się rolę, jaką odegrały kobiety, że coraz więcej ich nazwisk przebija się w świadomości społecznej. Stąd i moje zainteresowanie tą książką.
Brawurowa historia polskiej arystokratki, jednej z najlepszych agentek alianckich w czasie II wojny światowej, spisana przez samą Klementynę Mańkowską. Jej wspomnienia poznali najpierw czytelnicy we Francji i Niemczech, zanim w 2003 roku po raz pierwszy ukazały się w Polsce w bardzo ograniczonym nakładzie. Nowe wydanie „Mojej misji wojennej” zawiera wstęp syna autorki, Krzysztofa Mańkowskiego, napisany specjalnie do tej edycji, oraz wiele zdjęć z rodzinnego archiwum.
Hrabina Klementyna Mańkowska była spokrewniona z najznamienitszymi polskimi rodami. Wyrzucona przez Niemców w grudniu 1939 roku z pałacu w Winnogórze, uciekła z dziećmi z transportu i trafiła do Warszawy. Tam wstąpiła do wciąż jeszcze owianej aurą tajemnicy organizacji Muszkieterów. Dzięki swoim kontaktom, także z arystokratami niemieckimi oraz „aryjskiej” urodzie, już wkrótce zaczęła zdobywać bezcenne informacje wywiadowcze. W czerwcu 1940 roku zamieszkała na wyspie Noirmoutier na wybrzeżu Atlantyku. Pracując w niemieckiej komendanturze, dostarczała Muszkieterom dalsze bezcenne materiały. m.in. o planie „Barbarossa”. Po dłuższej obserwacji skontaktował się z nią wysoki rangą przedstawiciel Abwehry – Mańkowska przypuszczała, że był to sam Canaris – by przekazała aliantom informację o opozycji wobec Hitlera. Gdy po wielu perypetiach Mańkowska dotarła do Londynu, musiała stawić czoło nowym niebezpieczeństwom: Anglicy podejrzewali, że jest agentką Abwehry, a generał Sosnkowski ostrzegł, że może paść ofiarą zamachu II Oddziału AK.
Książkę cechuje przystępny, obrazowy język, który nie jest ani zbyt górnolotny, ani zbyt „mówiony”. Czytając, miałam wrażenie, że słucham opowieści osoby na poziomie, która wiele doświadczyła, a jednak nie straciła pogody ducha. To bardzo przystępna forma. Trochę wtrąceń, anegdot było na miejscu i wcale nie zaburzyły głównej historii. A ta była naprawdę intrygująca i niewiarygodna. Nie będzie nadużyciem nazwanie jej iście „kryminalno-szpiegowską”. Chwilami zaskakiwała, a napięcie wzrastało za każdym razem, gdy przypominałam sobie, że to prawdziwe wspomnienia, a nie pisarska wyobraźnia. Tym bardziej szokowały momenty, w których autorce po prostu dopisywało szczęście. Otwarcie to podkreślała, nie pozując na bohaterkę.
Nie raz wykazała się ogromną odwagą i pomysłowością w czasach wojennych, o których pisze, ale odwagę czuć też w języku. Swoje nie raz dość niecodziennie czy nawet kontrowersyjne poglądy wplatała bez ogródek. Chwilami miałam wrażenie, iż przez całe życie była trochę naiwna, jednak nie podważyło to jej autorytetu. Tak została wychowana i pewne wzorce po prostu w niej tkwiły. Nie ma co oceniać. Jest za to wiele, z czego można czerpać.
Niezwykłą wartość „Mojej misji wojennej” upatruję w tym, jak bardzo personalna jest to historia. Niewiele bowiem jest aż tak mocno indywidualnych książek o misjach II wojny światowej, w których autorzy nie skupiają się prawie wcale na innych i społeczeństwie. To punkt widzenia tylko i wyłącznie Mańkowskiej. Dzięki temu łatwiej jest się wczuć właśnie w te konkretne wydarzenia. Pokazała w książce nie tylko niebezpieczne i niesztampowe akcje, ale po prostu swój świat, swoje wnętrze.
W lepsze „wczucie się” w atmosferę pozwalają liczne fotografie rodzinne autorki. Podejrzeć można na nich miejsca, o których pisała. Nie przytłaczają jednak samego tekstu ilościowo, to wciąż jedynie dodatek.
Bohaterka, agentka, może nie w pełni uświadomiona patriotka, ale przede wszystkim matka i żona, walcząca o kraj, acz chyba bardziej o siebie. Niezwykła postać i niezwykła książka. Uważam, że każdy zainteresowany II wojną światową i motywami feministycznymi w dobrym guście (w historii, książkach etc.), powinien „Moją misję wojenną” przeczytać.
Kinga Żukowska
(kinga.zukowska@dlalejdis.pl)
Klementyna Mańkowska, „Moja misja wojenna”, Rebis, 2022.
Komentarze