“Moja kochana, dumna prowincja. Opowiadania” – recenzja

Recenzja książki “Moja kochana, dumna prowincja. Opowiadania”.
Świat Kornela Filipowicza, tak pięknie opisany przez autora, wciąż żyje w jego słowach. „Moja kochana, dumna prowincja” to zbiór kilkunastu opowiadań z dorobku twórcy.

Spora część z nich jest o charakterze autobiograficznym; inne po prostu opisują pewne historie i ich rzeczywistość. W każdym jednak przypadku świat, w którym przychodzi uczestniczyć nam jako czytelnikom, jest na wyciągnięcie ręki - niezależnie od tego czy będzie to opis dziecięcych zabaw, czy dojrzałych konfrontacji z sobą i problemami egzystencjonalnymi, czy będzie to opowiadanie o fragmencie rzeczywistości, którego bohaterami są zupełnie inne osoby. Za każdym razem słowa wprowadzają nas miękko i łagodnie w inny wymiar świata, w fragmenty w których możemy uczestniczyć.

Rodzaj narracji i stylistyki prowadzonej przez Kornela Filipowicza urzekł mnie od początku. To literatura, którą chce się czytać, jeśli kocha się piękne słowa i rzadką umiejętność odmalowania świata zewnętrznego. Gdzie ograniczoność i fizykalność łączy się z przemyśleniami, delikatnymi obserwacjami lub subtelnymi i zaprawionymi goryczą, egzystencjalnymi spostrzeżeniami. W dobie szybkiego życia i błyskawicznej konsumpcji nie każdy potrafi zatrzymać się. Nie tylko dlatego, że nie chce. Czasem hałaśliwa rzeczywistość nie daje takiej możliwości lub właśnie daje ich za dużo. „Moja kochana, dumna prowincja” to może nie do końca lub nie zawsze, zgodnie z tytułem, opowieść o świecie prowincji. Może nią być, jeśli spojrzymy na świat z indywidualnej perspektywy autora, który jest twórcą swojego punktu widzenia. Tak samo zresztą jak każdy z nas.

Opowiadania Filipowicza to dla mnie rzadki obecnie luksus obcowania z literaturą na wysokim poziomie. Czasem niespieszną, czasem delikatną, a innym razem konkretną. Jeśli lubimy zatrzymać się i wnikliwie doświadczać chwili z perspektywy swojego wnętrza i jednocześnie roli zewnętrznego obserwatora, to ten zbiór jest dobrym przykładem połączenia obu światów. To mariaż, którego doświadczamy na co dzień, gdy jesteśmy w tzw. realu, a jednocześnie notujemy świat zewnętrzny przez własne obserwacje.

Agnieszka Pater
(agnieszka.pater@dlalejdis.pl)

Kornel Filipowicz „Moja kochana, dumna prowincja” Wydawnictwo Znak, Kraków, 2017 r.



Komentarze




Społeczność

Newsletter

Reklama

 
W tej witrynie stosujemy pliki cookies. Standardowe ustawienia przeglądarki internetowej zezwalają na zapisywanie ich na urządzeniu końcowym Użytkownika. Kontynuowanie przeglądania serwisu bez zmiany ustawień traktujemy jako zgodę na użycie plików cookies. Więcej w Polityce Cookies. Ukryj komunikat