Lektura jest monologiem córki przeżywającej stratę matki po straszliwej walce z nowotworem piersi. Opisana jest tutaj wyniszczająca choroba począwszy od jej zdiagnozowania, aż po śmierć. Rodzina kobiety bez chwili wahania podejmuje batalię o jej możliwie najdłuższe życie. Książka jest przepełniona skrajnymi emocjami rodziny takimi jak: bezsilność, złość i rozgoryczenie. Każdy bowiem stara się na swój sposób przeżyć tę straszną tragedię i pogodzić się z rzeczywistością, co nie jest proste. Historia jest niezwykle prawdziwa. Pomimo niewielkiej objętości w książce zawarto bardzo wiele. Podziwiam autorkę za napisanie tak wstrząsającej lektury. Jej wspomnienia są bowiem niezwykle bolesne dla samego czytelnika. Wyobrażam sobie ile trudu musiało przysporzyć przeniesienie tych wspomnień na karty książki, choć autorka twierdzi, że było to dla niej swego rodzaju terapią i próbą pogodzenia się z rzeczywistością. W niektórych momentach lektura jest pozbawiona chronologii, jednak podejrzewam, że kobieta pisała to, co czuła w danej chwili i jest to całkowicie zrozumiałe.
Autorka podejmuje próbę zmierzenia się z tematem niezwykle trudnym – śmiercią bliskiej osoby i próbą pogodzenia się z brutalną rzeczywistością. Pokazuje, że osoba śmiertelnie chora, pomimo wsparcia ze strony rodziny często czuje się osamotniona w bólu i cierpieniu, którego doświadcza. Dlatego w tak trudnym czasie istotne jest nasze wsparcie. Osoba chora musi wiedzieć, że może na nas liczyć zawsze, bez względu na wszystko.
„Moja Mama jest aniołem” to lektura niezwykle wzruszająca, która z pewnością na bardzo długo pozostanie w mojej pamięci. Jest przepełniona cierpieniem, bólem i strachem przed tym, co przyniesie kolejny dzień. Naprawdę trudno mi się otrząsnąć po jej przeczytaniu. Polecam ją każdemu człowiekowi, bez względu na wiek czy płeć, ponieważ składnia ona do refleksji nad tym, co jest w naszym życiu najważniejsze i jest niezwykle pouczająca.
Często jesteśmy zabiegani, zapracowani, nie poświęcamy naszym bliskim tyle czasu, ile byśmy chcieli, a to właśnie rodzina jest w życiu najważniejsza. Książka niesie ze sobą niezwykle istotne przesłanie – należy cieszyć się każdym dniem, który daje nam los, bo nigdy nie wiadomo co wydarzy się jutro. Nowotwór to choroba, która pojawia się znienacka i bardzo szybko powoduje spustoszenie w całym organizmie. Na co dzień nie zastanawiamy się nad tym ponieważ myślimy, że nas to nie dotyczy jednak choroba może dotknąć każdego.
Beata Jabłońska
(beata.jablonska@dlalejdis.pl)
Małgorzata Friedel, „Moja Mama jest aniołem”, Gdynia, Novae Res, 2017 r.
Komentarze