„Moje 90 dni” to zbiór porad i przepisów z internetowego wyzwania pod tym samym tytułem. Autorzy programu Mariusz Budrowski i Agnieszka Juncewicz, niegdyś prowadzący niezbyt zdrowy styl życia, postanowili zmienić swoje nawyki i wdrożyć dietę witariańską, opartą na sokach, surowych (ewentualnie suszonych) owocach i warzywach. Aby zdobyć swoją aktualną wiedzę, przeczytali ponad 500 książek związanych z tematyką zdrowia oraz ukończyli kilka kursów na całym świecie. Projekt „Moje 90 dni” to podsumowanie wiedzy zdobywanej przez ostatnie lata przez jego autorów.
Poradnik, mimo tego, że jest pewnego rodzaju podsumowaniem, jest dość obszernych rozmiarów - przy formacie A4 liczy 380 stron. W programie znajdziemy m.in.: przepisy na dania i soki kuchni witariańskiej, listy zakupów, propozycje różnych ćwiczeń (np. oddechowych, tybetańskich, rozciągających), porady na osiąganie celów i budowanie pożądanych nawyków, wskazówki związane z odnajdywaniem szczęścia niezależnie od czynników zewnętrznych, afirmację, praktykę wdzięczności, porady kosmetyczne, a także wskazówki na radzenie sobie z popularnymi dolegliwościami zdrowotnymi. Autorzy podzielili program oczyszczania organizmu na 90 dni. Schemat każdego dnia zawiera jadłospis, porady lub różne wyjaśnienia teoretyczne oraz przepisy.
Uważam, że czasach kiedy coraz więcej osób chce zmodyfikować swój styl życia, funkcjonować bardziej świadomie i jeść zdrowiej, wydanie tego typu książki jest dobrym pomysłem. „Moje 90 dni” jest obszernym poradnikiem, kompleksowo przygotowującym do zmiany diety. Jak wspomniałam wyżej, oprócz kwestii dietetycznych, znajdziemy tu także różne aspekty związane z naszym nastawieniem, co stanowi dobre połączenie. Na plus zasługuje też poruszenie tematu konsumpcjonizmu, nauki budowania nawyków i precyzowania celów. Niestety, według mnie książka ma też swoje wady i w pewnych sprawach wydaje się dość kontrowersyjna, czego nie wywnioskujemy po zobaczeniu samej okładki. Przykładem jest chociażby zachęcanie do odrzucenia medycyny konwencjonalnej i leczenie np. nowotworów sokiem z roślin, co dla mnie wydaje się być dość szalonym pomysłem. Z jednej strony można się zgodzić z autorami, że przemysł farmaceutyczny dużo na nas zarabia, często wciskając nam niepotrzebną chemię, ale z drugiej strony są tu pewne granice. Oczywiście każdy z nas indywidualnie podejmuje decyzje w kwestii swojego zdrowia, nie mniej jednak uznałam, że powinnam o tym napisać, abyście wiedzieli, czego się tu spodziewać. Ponadto moim zdaniem książka nie zawiera zbyt wielu faktów naukowych, które potwierdzałyby słuszność porad jej autorów. Jeśli chodzi o kwestie edytorskie, publikacja zawiera kilka błędów-literówek, a niektóre zdania należałoby przeredagować.
Ewelina Grzesiuk-Zeler
(ewelina.grzesiuk@dlalejdis.pl)
Mariusz Budrowski, Agnieszka Juncewicz „Moje 90 dni”, Wyd. M. Budrowski, A. Juncewicz, Alicante 2021
Komentarze