„Mord” – recenzja

Recenzja książki „Mord”.
O jakości książki nie świadczy ilość stron. Także krótka historia może dostarczyć przyjemności z lektury.

Nieco ponad 100 stron. Czy na takiej przestrzeni można zbudować kryminał? Czy taka opowieść może zainteresować, zaintrygować, na dłuższą chwilę zdobyć zaufanie czytelnika? Okazuje się, że tak. Nie warto jest oceniać książki po okładce i po ilości stron.

Polska Rzeczpospolita Ludowa, rok 1985. Brutalne morderstwo dwóch kobiet stawia na nogi stołeczną milicję. Początkowo te dwie sprawy wydają się nie mieć ze sobą nic wspólnego, stopniowo jednak pojawiają się nowe ślady. Śledczy, małymi krokami, badając znalezione ślady i analizując poszklaki, zacieśniają krąg podejrzanych.

Jan Rychner ma dość ciekawy styl pisania, który sprawił, że "Mord" był interesującą lekturą. Sposób narracji przypomina czytanie notatki służbowej. Suche, skoncentrowane na przedstawieniu faktów opisy, pozbawione ładunku emocjonalnego idealnie współgrały z opisywaną rzeczywistością. I choć "Mord" jest dość prostą i przedwidywalną lekturą, gdzie nie tropimy mordercy, bowiem jego tożsamość poznajemy dość szybko, to towarzyszenie wszystkim bohaterom (śledzimy lody milicji, ofiar i morderców, a także epizodycznych postaci) jest ciekawym rozwiązaniem.

Opowieść Jana Rychnera nie jest dziełem wybitnym, ale nie jest także książką, na której nie warto zawiesić oka. Nie wzbudza skrajnych emocji i nie przyprawia o palpitacje serca, ale utrzymuje zainteresowanie i ciekawość tego, co przyniesie kolejna strona. Jej niewielkie gabaryty sprawiają, że idealnie sprawdzi się jako lektura "do torebki", nie ciążąca zbytnio, za to pozwalająca wyłączyć się na przykład podczas dłużącej się jazdy autobusem.

Najważniejsze z mojej perspektywy w "Mordzie" jest chyba to, że jest to historia kompletna. Wiem, gdzie się zaczyna i jak się kończy. Wiem, o czym opowiada. Janowi Rychnerowi udało się także dobrze oddać nastrój epoki.

Proste historie także znajdą swoje miejsce w domowej biblioteczce. "Mord" Jana Ryhnera z pewnością ma miejsce w mojej.

AP
(biuro@dlalejdis.pl)

Jan Rychner, „Mord”, Novae Res, Gdynia, 2020



Komentarze




Społeczność

Newsletter

Reklama

 
W tej witrynie stosujemy pliki cookies. Standardowe ustawienia przeglądarki internetowej zezwalają na zapisywanie ich na urządzeniu końcowym Użytkownika. Kontynuowanie przeglądania serwisu bez zmiany ustawień traktujemy jako zgodę na użycie plików cookies. Więcej w Polityce Cookies. Ukryj komunikat