Tym razem Wydawnictwo Vesper zaproponowało fanom rysowania i malowania świat motyli. Wzory w tego typu kolorowankach są bardziej skomplikowane niż w ich odpowiednikach dla dzieci, a popularność tej aktywności wśród dorosłych spowodowana jest często cechą odstresowującą. Właściwie nawet używa się określenia „kolorowanki odstresowujące”. Wśród moich znajomych już kilka osób w wolnym czasie bierze w dłonie kredki i zapełnia różnorodne wzory. Również i ja postanowiłam spróbować relaksu podczas rysowania.
Nie chciałam jednak kolorować tej książki sama i ucieszyłam się, że trafiła do mojego domu przed samym weekendem, w który miał wpaść mój siostrzeniec. Zasiedliśmy do wspólnej pracy. Kolorowanka „Motyle” to idealna przestrzeń, w której mogą się spotkać osoby w różnym wieku, z pozoru niemające wiele ze sobą wspólnego. Spędzanie czasu razem na malowaniu tych przepięknych owadów zbliża, przynosi odprężenie, po prostu sprawia przyjemność.
Wzory motyli i ich otoczenia wyrysował Robert M. Jurga – grafik i ilustrator. Wydawnictwo Vesper poprosiło również o pomoc Mariusza Mleczaka – lepidopterologa, czyli specjalistę od tytułowych owadów. Podjął się on stworzenia krótkich charakterystyk kolorowanych gatunków. Jak się okazało podczas kolorowania, ten tekstowy dodatek był strzałem w dziesiątkę. Wzbogaciliśmy naszą wiedzę o nieznane nam do tej pory fakty na temat fruwających owadów, mieliśmy okazję wybrać nasz ulubiony gatunek nie tylko na podstawie barw, jakie im nadaliśmy. Szukaliśmy również w Internecie oryginalnego wyglądu danego przedstawiciela fauny i staraliśmy się jak najlepiej odwzorować go na papierze. Nie obyło się bez dyskusji nad wyborem danego odcienia czy wzajemnym namawianiem do zmiany koloru na inny.
Niektóre strony nie zawierały pełnych wzorów – trzeba było albo samodzielnie narysować motyla, albo dokończyć rozpoczęte już kontury. Ta część również przypadła nam do gustu. Muszę jednak przyznać, że nasze własne motyle odbiegały jakością i urokiem od tych stworzonych przed profesjonalnego grafika. Przy tych elementach mieliśmy jednak więcej radości. Wypominaliśmy sobie, oczywiście w żartach, krzywe linie i brak artystycznego oka.
Nasze wspólne malowanie trwało znacznie dłużej, niż planowaliśmy, bo aż kilka godzin. Warto dodać, że do malowania raz po raz dołączali się inni członkowie rodziny, w pewnym momencie zrobiliśmy konkurs na najładniejszy pokolorowany wzór. Dawno nie bawiliśmy się tak dobrze, a właściwie jeszcze nigdy w tym gronie z pomocą kolorowanki i kredki.
Jak zakończyło się nasze wspólne malowanie? Pomysł oczywiście był taki, żeby siostrzeniec wziął potem książkę dla siebie, jednak po tym wspólnym artystycznym popołudniu (i wieczorze) nie zapełniliśmy kredkami całej kolorowanki, ale zbyt wiele pustych stron nie zostało. Na stronie wydawnictwa wybraliśmy kolejne książki z wzorami, które już niedługo wspólnie zapełnimy kredkami.
Katarzyna Kolibabska
(katarzyna.kolibabska@dlalejdis.pl)
Robert M. Jurga, „Motyle – kolorowanka”, Czerwonak, Wydawnictwo Vesper, 2016
Komentarze