„Mowa ciała kłamców” – recenzja

Recenzja książki „Mowa ciała kłamców”.
Usta, spojrzenie, ręce – mówią niekiedy więcej niż słowa. Trzeba tylko nauczyć się z nich czytać.

Często nie zdajemy sobie sprawy, że każdego dnia, w każdej sytuacji przekazujemy swoim rozmówcom więcej informacji niż tylko te, zawarte w słowach. Zniecierpliwiony ton głosu, rozbiegane spojrzenie, zerkanie na zegarek, pocenie się – w komunikacji nawet najmniejszy gest ma znaczenie. Część z nich odczytujemy intuicyjnie – domyślamy się, w jakim humorze jest nasz rozmówca, jakie ma intencje.

Czasem jednak gesty są niejednoznaczne, albo zupełnie nie pasują do tego, co słyszymy. Czemu wówczas należy zaufać? Odpowiedzi można poszukać w książce Lillian Glass.

Kłamstwo ma przeróżne oblicza – są kłamstwa (i zdrady) w związkach, są kłamstwa pracowników, polityków, celebrytów, są kłamstwa dzieci i „szminkowanie prawdy” kobiet. Każde inne, ale też poniekąd wszystkie takie same.

Już pierwsze strony „Mowy ciała kłamców” mogą wprawić w osłupienie – autorka odkrywa przed czytelnikiem kilka ciekawostek, spostrzeżeń, które całkowicie zagarniają uwagę czytelnika. Czy wiedzieliście na przykład, że niegdyś naukowcy uważali, że dziecko do czwartego roku życia nie potrafi kłamać? Dziś jesteśmy w stanie udowodnić, że robią to już kilkumiesięczne niemowlaki. Z wiekiem sposób i motywy kłamstwa się zmieniają. Inaczej kłamie przedszkolak, uczeń czy nastolatek. Jednak prawdziwą skarbnicą wiedzy są kłamstwa dorosłych.

„Mowa ciała kłamców” to przewodnik po czymś, co łatwo może obrócić się przeciwko rozmówcy – po niewerbalnych sygnałach, jakie wysyła. Poszczególne sygnały, okraszone licznymi przykładami i zdjęciami, opisywane przez autorkę pozwalają lepiej zrozumieć nie tylko te komunikaty, które odczytujemy, ale także te, które sami wysyłamy. Czasem ukradkowe spojrzenie, zachowany dystans, przyspieszony oddech czy zmiana postawy ciała mogą powiedzieć wszystko.

Lillian Glass uczy czytelników nie tylko tego, w jaki sposób czytać kłamstwo z mimiki czy gestów rozmówcy, ułatwia także wykrycie kłamstwa w sieci. Gdy chatujemy z osobą, której nie widzimy i nie słyszymy, także jesteśmy w stanie z dużym prawdopodobieństwem wykryć fałsz. W „Mowie ciała kłamców” dowiecie się jak to zrobić.

Choć nie jestem zwolenniczką dosłownego czytania mowy ciała (bo np. skrzyżowane ramiona nie zawsze muszą oznaczać zamkniętą postawę ciała, komuś może być tak najzwyczajniej w świecie wygodniej), to jednak muszę oddać Lillian Glass, że stworzyła naprawdę dobrą książkę. Liczne ciekawostki (także z życia celebrytów) zachęcają do tego, aby próbować i eksperymentować – czytać mowę ciała tych, którzy goszczą na ekranach naszych telewizorów, tych, których spotykamy przelotnie i tych, z którymi spędzamy więcej czasu. Poza tym, że możemy się wiele nauczyć i stajemy się bardziej uważni na to, co i jak się do nas mówi, to jest to naprawdę dobra zabawa!

Agata Podgajska
(agata.podgajska@dlalejdis.pl)

Lilian Glass, "Mowa ciała kłamców. Od niewinnych kłamstw do patologicznych oszustw", Dom Wydawniczy Rebis, Poznań 2014



Komentarze




Społeczność

Newsletter

Reklama

 
W tej witrynie stosujemy pliki cookies. Standardowe ustawienia przeglądarki internetowej zezwalają na zapisywanie ich na urządzeniu końcowym Użytkownika. Kontynuowanie przeglądania serwisu bez zmiany ustawień traktujemy jako zgodę na użycie plików cookies. Więcej w Polityce Cookies. Ukryj komunikat