Zło jak dym z pożarów okolicznych lasów; nie widać go, ale czuć jego obecność. Linköping, szwedzkie miasto, w lipcu pustoszeje. Wszyscy, którzy mają możliwość, uciekają przed żarem betonu. Pozostali tylko ci, którzy muszą pracować, nie mają pieniędzy, by wyjechać lub miejsc, które chcą odwiedzić. Komisarz Malin Fors, opuszczona chwilowo przez córkę, postanawia zostać w mieście. Co więcej, kolejne zaginięcia nastolatek sprawiają, że temperatura staje się jeszcze bardziej gorąca, a atmosfera - napięta. Znajdywane ciała umyte są dokładnie środkiem dezynfekującym, natomiast rany starannie oczyszczono. Z powodu odprysków dilda w pochwach znalezionych ciał, podejrzewane jest zabójstwo na tle seksualnym. Przesłuchiwane są miejscowe lesbijki oraz przestępcy seksualni. Wszystko to sprawia, że śledztwo przypomina paradę stereotypów. Nie wzbudza to zaufania mieszkańców, którzy nie delektują się latem, tak, jak powinni, bez lęku. Niepokoi także dusze zmarłych dziewczyn, unoszących się ponad miejscami tragicznych zdarzeń…
„Śmierć letnią porą” to drugi (po „Ofierze w środku zimy”) kryminał szwedzkiego pisarza Monsa Kallentofta. Ponownie spotykamy się z Malin, kobietą pracującą przy najokropniejszych sprawach dziejących się w mieście. Ambitna, wysportowana, inteligentna, a przy tym bardzo zagubiona. Samotna matka, nie stroniąca od ostrego seksu. Ukazana jest ludzka twarz pani komisarz, to nie maszyna do znajdywania przestępców. Odbiega od stereotypowych bohaterów, których można spotkać w tego rodzaju literaturze, nie tylko z racji płci oraz stosunkowo młodego wieku. Problemy osobiste sprawiają, że wyobraża sobie siebie jako Batmana - „towar wybrakowany, który chce nad czymś czuwać".
Kallentoft jest kolejnym dowodem na to, że mamy do czynienia z istnym potopem dobrych, skandynawskich kryminałów, które pretendują do stworzenia współczesnego ośrodka gatunku. Jego książki wyróżniają się parabolą stylu. Z jednej strony ukazuje niezwykłą wrażliwość, opisując skrzywdzone osoby, z drugiej – nie waha się użyć ostrych i brutalnych słów na temat spraw kryminalnych. Nie ma wątpliwości, jest to mrożąca krew w żyłach opowieść środka lata. Warto po nią sięgnąć w zbliżające się mroźne wieczory.
Iwona Kusiak
(iwona.kusiak@dlalejdis.pl)
Mons Kallentoft, „Śmierć letnią porą”, Dom Wydawniczy Rebis, Poznań 2010
Komentarze