„Muchomor” - recenzja

Recenzja książki „Muchomor”.
Pierwsza powieść z sierżantem Pucio i aspirant Drozd mogłaby być początkiem ciekawej, polskiej serii kryminalnej. Czy jednak ma to szanse się stać?

„Muchomor” to krótka powieść kryminalna, przypominająca te składające się w niekończące się serie, których wspólnym mianownikiem jest charakterystyczna postać detektywa czy policjanta oraz coraz to bardziej wymyślne morderstwa. Ciężko się oprzeć wrażeniu, by i autorka tej powieści miała na taką serię chrapkę. Zdawać by się mogło, iż książka Anny Marii Śnieżko łapie się pod powszechnie utarte wytyczne dotyczące takich kryminalnych tasiemców. Doświadczony, starszy, acz niezbyt przyjemny przy pierwszym spotkaniu policjant – jest; młody partner próbujący zdobyć jego uznanie – jest; zbrodnia – jest. Niestety, zabrakło tutaj czegoś bardzo istotnego – wciągającej fabuły i ciekawych pomysłów. Całość jest po prostu wtórna, schematyczna, pisana jak według jakiegoś wzoru.

Już podczas samego czytania opisu na okładce w głowie zaświeciła mi się lampka ostrzegawcza. Trzeba mieć naprawdę dobre pióro, żeby z takiego zarysu fabuły wyczarować interesujący kryminał. Specjalista od rozrodu ryb zostaje otruty na przyjęciu w Instytucie Morskim w Gdańsku. Tak, tak – autorka postawiła sobie wysoko poprzeczkę i niestety się o nią potknęła. Historia jest absolutnie nudna, zdecydowanie nie wciągnie czytelnika na dłużej niż kilkanaście minut, choć prawdę mówiąc – niewiele więcej potrzeba by skończyć czytać tę cienką książkę. Jednak próbując tego dokonać natrafimy na kilka czytelniczych przeszkód, takich jak wlekąca się akcja, bardzo długie opisy scen, w których nie dzieje się nic poza parzeniem herbaty i jedzeniem kanapki oraz przede wszystkim – stereotypowi, do bólu przewidywalni bohaterowie. Cała fabuła zdaje się nie mieć do końca nakreślonego celu. Zdaje się jakby autorka w ogóle nie przemyślała, co jest jądrem zagadki i jakie sytuacje i wątki będą miały faktycznie tutaj sens i rację bytu.

Szkoda trochę, iż autorce zabrakło dobrego pomysłu na historię, ponieważ powieść jest napisana dobrze pod względem technicznym. „Muchomor” został napisany poprawnie, nawet dialogi, które często są piętą Achillesa u początkujących pisarzy, tutaj trzymają poziom i są całkiem dynamiczne. Technicznie więc niczego tutaj nie brakuje, jednak niestety, przyzwoity styl nie pomoże kryminałowi stać się wciągającym.

„Muchomor” niestety nie jest według mnie książką wartą przeczytania. Bardzo lubię kryminały i nie oczekują na ogół od nich, iż będą to książki, które wstrząsną moim czytelniczym światem, liczę jedynie na ciekawą historię i wciągającą fabułę, jednak to była wyjątkowo nudna i długa lektura, podczas której nie interesowało mnie ani przez chwilę kto otruł ofiarę i dlaczego, co jest chyba dostateczną zbrodnią przy pisaniu kryminału. Znacznie bardziej wstrząsającą, niż ta, która w „Muchomorze” została opisana.

Joanna Złomańczuk
(joanna.zlomanczuk@dlalejdis.pl)

Anna Maria Śnieżko, „Muchomor”, Novae Res, 2016, Gdynia



Komentarze




Społeczność

Newsletter

Reklama

 
W tej witrynie stosujemy pliki cookies. Standardowe ustawienia przeglądarki internetowej zezwalają na zapisywanie ich na urządzeniu końcowym Użytkownika. Kontynuowanie przeglądania serwisu bez zmiany ustawień traktujemy jako zgodę na użycie plików cookies. Więcej w Polityce Cookies. Ukryj komunikat