Doświadczamy go w domu, podczas rodzinnych dyskusji, w pracy, kiedy szef wyznacza zadania nie do zrealizowania, w korku, gdy jedziemy na zakupy, w szkole przed egzaminem czy nawet we własnym pokoju, kiedy trzymamy w ręku telefon i przeglądamy social media. Czy istnieje jakakolwiek sensowna droga ucieczki przed wszechobecnym stresem?
Okazuje się, że tak. Nie wyeliminujemy go ze swojego życia całkowicie (czasami jest nam niezmiernie potrzebny i dba o to, byśmy poradzili sobie z czyhającym zagrożeniem, ważnym zadaniem czy wystąpieniem), ale możemy nauczyć się kontrolować nasze reakcje i uchronić się przed niebezpiecznym błędnym kołem stresu. Jak przekonuje Dr Brian King w swojej książce pod tytułem „Na luzie. Jak sobie radzić ze stresem i nie zamartwiać się na zapas”, kluczem do prawdziwego szczęścia nie jest unikanie stresu, ale przeprogramowanie naszego mózgu z trybu „walczę, uciekam albo nieruchomieję” w tryb „mam nad tym kontrolę i wcale nie muszę się tak zamartwiać”. Ocena sytuacji i potencjalnego zagrożenia może dać nam szansę na spokój i opanowanie, a co za tym idzie – na większy „luz” w życiu.
Dr Brian King jest nie tylko psychologiem, ale także komikiem. W swojej książce daje dojść do głosu swoim dwóm profesjom, łącząc wiedzę (podaną w możliwie najbardziej przystępny sposób) z poczuciem humoru. Może nie zgadzam się z nim w każdej przedstawianej w publikacji kwestii, jednak muszę przyznać, że wskazówki zawarte na kartach książki są niezwykle cennym źródłem wiadomości na temat funkcjonowania naszego mózgu i ciała, chorób związanych z narażeniem na przewlekły stres i radzeniem sobie z automatycznymi odpowiedziami naszej głowy na ewentualne zagrożenie. Warto do niej zajrzeć i warto zostać przy niej na dłużej – ucząc się na nowo swojego organizmu i jego reakcji oraz przeprogramowując swój umysł na dążenie do szczęścia i spokoju w naszej codzienności.
Katarzyna Kubiak
(katarzyna.kubiak@dlalejdis.pl)
Dr Brian King, „Na luzie. Jak sobie radzić ze stresem i nie zamartwiać się na zapas”, Wydawnictwo Marginesy 2021
Komentarze