"Na twoją niekorzyść" – recenzja

Recenzja książki "Na twoją niekorzyść".
Jak zrekonstruować przeszłość, gdy niewiele się pamięta? A to w przeszłości ukryty jest klucz do rozwiązania zagadki śmierci.

Mężczyzna spędził w więzieniu 18 lat skazany za zabójstow żony. Utrzymuje jednak, że jest niewinny. Razem z dorosłą już córką próbuje odkryć, co takiego przed laty doprowadziło do śmierci mamy dziewczny. Zbieranie dowodów po tylu latach okazuje się jednak nie lada wyzwaniem. Jest jeszcze jeden problem – córka w dalszym ciągu nie jest przekonana, czy może wierzyć ojcu i czy to aby jednak nie on stał za śmiercią jej mamy.

"Na twoją niekorzyść" kupiła mnie pomysłem na fabułę. Historia ojca, który mimo spędzenia prawie dwudziestu lat w więzieniu, chce rozgrzebać sprawę sprzed lat i oczyścić się z winy i córki, która z jednej stronie chciałaby tacie wierzyć, z drugiej jest pełna wątpliwości, zapowiadała się szalenie interesująco. Sięgnęłam więc po tę książkę niecierpliwie, pełna oczekiwań.

Jak wyszło? Niestety niejednoznacznie. Na początku na pewno muszę zaznaczć, że historia rozwija się bardzo powoli, wręcz leniwie. Pierwsza połowa książki utrzymana jest raczej w takim przegadanym stylu, gdzie użyto wielu słów, opisujących to, że nic się nie dzieje. Dość mocno utrudniało to jakiekolwiek zaangażowanie się w tę historię i zmotywowanie się do lektury.

Druga połowa była niczym osobna historia – tu akcja zdecydowanie się rozkręca i nabiera tempa. Podczas lektury miałam trochę poczucie, że pod koniec książki musieliśmy szybko nadrobić ślimacze tempo z początku.

"Na twoją niekorzyść" Gillian McAllister nie jest klasycznym, trzymającym w napięciu thrillerem. Bardziej nazwałabym tę książkę obyczajową z elementami thrillera. Bardzo ważnym motywem jest w niej bowiem relacja ojca i córki. Cieszę się, że autorka poświęciła jej trochę czasu, nie upraszczając tego, co musiało dziać się w głowie Izzy, która z jednej strony chciałaby tacie wierzyć, z drugiej pamięta, że przecież to właśnie on został wskazany jako winny śmierci jej mamy.

Gillian McAllister zbudowała swoją książkę na niedopowiedzeniach. Izzy, która nie miała szansy na w pełni normalne, tradycyjne dzieciństwo, bowiem brutalnie przerwała je śmierć mamy i oskarżenie ojca. Izzy, która mimo upływu lat nie potrafi pogodzić się ze swoją przeszłością, mimo prób zbudowania samodzielnego życia i swojej rodziny. Izzy próbująca odbudować zaufanie do ojca, gdy intuicja podpowiada jej, że powinna być ostrożniejsza niż kiedykolwiek.

"Na twoją niekorzyść" nie jest książką wybitną w swoim gatunku, ale nie jest też bardzo zła. Ma dość ciekawą końcówkę, która podosi jej ogólny odbiór. To książka, która sprawdzi się jako rozrywkowe czytadło dla fanów lekkiego dreszczyku niepokoju i książek, które nie przyprawiają o palpitacje serca i nie epatują brutaknością czy okrucieństwem.

AP
(biuro@dlalejdis.pl)

Gillian McAllister, "Na twoją niekorzyść", Wydawnictwo Prószyński i S-ka, Kraków 2021



Komentarze




Społeczność

Newsletter

Reklama

 
W tej witrynie stosujemy pliki cookies. Standardowe ustawienia przeglądarki internetowej zezwalają na zapisywanie ich na urządzeniu końcowym Użytkownika. Kontynuowanie przeglądania serwisu bez zmiany ustawień traktujemy jako zgodę na użycie plików cookies. Więcej w Polityce Cookies. Ukryj komunikat