Na miarę najlepszych po raz drugi

Recenzja książki „Unika. Ostatnie Wrota”.
Gdy po raz pierwszy przeczytałam opis na odwrocie książki, poczułam się zagubiona.

Wszystko wydawało się  strasznie zawiłe i zagadkowe. Znając jednak możliwości E.J. Allibis, wiedziałam, że ta zagadka to wyzwanie i tajemnica, której rozwiązywanie, wraz z upływającym czasem i przelatującymi kartkami książki, da mi dużo frajdy.

"Ostatnie wrota" to drugi tom sagi Unika autorstwa E.J. Allibis, autora lub autorki, której prawdziwa tożsamość nie jest znana. Przyznam, że fakt ten w moim odczuciu jest dużą zaletą powieści, gdyż na miejscu autora można wyobrazić sobie każdego, nawet anioła.

Akcja powieści rozgrywa się rok po wydarzeniach z pierwszego tomu. Odradzam czytanie tego fragmentu recenzji osobom, które planują lekturę serii rozpocząć od początku i nie chcą natknąć się na spojlery (wiadomości z pierwszej części). Co wydarzyło siew życiu bohaterów po upływie roku? Teoretycznie wszystko wróciło do tzw. normy.  Uniko mieszka na Ziemi, podobnie jak Eve i profesor Walden. Unika pozostała w Sefirze pod opieką aniołów. Młode anioły pozostają jednak w stałej, telepatycznej łączności. Pewnego dnia ich kontakt sie urywa, co więcej: Uniko zostaje zapomniany przez wszystkich ze swojego otoczenia, podobnie jak nowopoznany kolega Heinrich Thule. Obaj, za namową Heinricha, postanawiają wyruszyć do Tybetu na górę Kajlas. Utratą kontaktu z Unikiem zaniepokojone są nie tylko anioły w Sefirze (Unika i Nishida udają się na Ziemię), ale także Eve i profesor, którzy przy pomocy inspektora policji Wlada Kaziga rozpoczynają poszukiwania chłopca.

Po przeczytaniu pierwszego tomu sagi wiedziałam, że za drugi wezmę się szybko i z nieskrywaną przyjemnością. Ku mojemu zaskoczeniu, „Ostatni wrota” trzymają poziom i odbiegają od standardowych wyobrażeń o kontynuacji pierwszego. Akcja zostaje całkowicie (pomińmy pojedyncze rozdziały) przeniesiona na Ziemię. Dzięki temu czytelnik ma szansę spojrzeć okiem autora/ki na naszą planetę i zachwycić się nią, podobnie jak w pierwszym tomie Sefirą. Pojawiają się nowi, ciekawi bohaterowie, którzy wzbudzają nasze podejrzenia na każdym roku, pojawiają się nawiązania do mitów i legend, które uatrakcyjniają powieść.

Czy drugi tom jest tak samo fantastyczny jak pierwszy? Tak, choć w moim odczuciu jest inny. Pozostaje jednak ciągle to samo słownictwo, dbałość o detale, język pełen metafor, który czaruje czytelnika. Tempo akcji zdecydowanie przyspiesza, a lektura ani przez moment nie nudzi czytelnika.

Wszystkie komplementy, jakimi obdarzyłam "Płomień życia", mogę również przypisać "Ostatnim wrotom". To książka, którą polecam każdemu (do przeczytania w kolejności chronologicznej), a zwłaszcza młodzieży, która uwielbia fantastyczne światy.

Milena Kwasek
(milena.kwasek@kobieta20.pl)

E.J. Allibis, „Unika. Ostatnie Wrota”, Wydawnictwo Damidos, Katowice 2013



Komentarze




Społeczność

Newsletter

Reklama

 
W tej witrynie stosujemy pliki cookies. Standardowe ustawienia przeglądarki internetowej zezwalają na zapisywanie ich na urządzeniu końcowym Użytkownika. Kontynuowanie przeglądania serwisu bez zmiany ustawień traktujemy jako zgodę na użycie plików cookies. Więcej w Polityce Cookies. Ukryj komunikat